rageman.pl
Muzyka

Travis Porter – Mr. Porter

porterrok wydania: 2013

wydawca: DIY

pobierz album

 

W związku z nadchodzącą kilkudniową przerwą w dostawie recenzji – dziś bonusowa druga notka.

Co tam u naszych ziomeczków z Travis Porter słychać? Ano wrócili po niemal rocznej przerwie wydawniczej (a jeśli pominąć debiutancki album „From Day 1” to po półtorarocznej) z nowym mikstejpem… i jak na comeback to niestety trzeba mówić o rozczarowaniu. Niby wszystko się zgadza, to wciąż trapowa awangarda, co słychać w każdym z 21 utworów. Ale ze świecą szukać piosenek prawdziwie porywających,a nie tylko przykuwających uwagę. A przecież takowe im się zdarzały. Wymieniać co ciekawsze momenty nie ma sensu – za dużo ich. Ale momenty to są, no właśnie, tylko momenty, a nie całe piosenki. Ok, skoro muszę – właśnie w tle leci „Err Damn Day”, ten Sade’owy wokal w refrenie rzeczywiście jest świetny.

Może nie tyle cofanie się, ale zwolnienie ewidentnie słyszalne.

 

najlepszy moment: BADDEST (FEAT. MITCHELLE’L)

ocena: 6,5/10

Leave a Reply