rageman.pl
Muzyka

Tim Fite – Change of Heart

rok wydania: 2009

wydawca: DIY

pobierz album

 

Ja wiem, że ten postawił sobie za cel nagrać każdą płytę w innym stylu, ale tym razem to kurwa przesadził.

Dobra, tak generalnie rzecz ujmując – gdyby ktoś obcy puścił mi ten album nie mówiąc nic o jego autorze, byłbym pewien że zapuścił mi płytę Bon Ivera. Albo innego folkowca. Gitara akustyczna i ujmujące wokale. Niby już to praktykowaliśmy na „2 Minute Blues”, tyle że tam było prawdziwie bluesowo, a tutaj…

Nokaut już przychodzi w pierwszej rundzie. „A Better Fence” ujmuje przede wszystkim bajecznymi harmoniami wokalnymi, a jak wchodzi harmonijka to już w ogóle odpadam… Oczywiście Fite nie byłby sobą, gdyby tu i ówdzie nie przykombinował. I tak np miniaturka „You Are Not My Man” nie ma nic wspólnego z folkiem, bardziej z piosenką… żołnierską. No dobra, po prostu zmylił mnie ten marszowy rytm. Następny w kolejności, cudowny „Where Is My Woman?” oparty jest przede wszystkim na dźwiękach pianina, przez co skojarzenie z Coldplayem nie wydaje się zupełnie od czasy, choć jeszcze bliżej tej piosence do U2, a konkretnie do „Love Is Blindness”. W „Dagger Down” pojawia się w pewnym momencie ściana krzykonoise’u. I tak dalej i tak dalej…

Natomiast jeśli chodzi o songwriting, bo ten termin jak najbardziej jest tu adekwatny… Cóż, Fite Dylanem nie jest i nie będzie. Nie ma tu piosenki, za którą oddałbym życie (największe szansę miałby „Getting By”, gdyby nie cudaczne skrecze pod koniec piosenki, bardziej jednak irytujące niż intrygujące). A jednak całość ma pierwiastek trudnej do zdefiniowania magii, czynnik uzależniający, dzięki któremu chce się ten album repeatować w nieskończoność.

Jeśli jest coś takiego jak obiektywizm w ocenie Muzyki, to raczej nakazywałby wyżej stawiać „Over The Counter Culture”. Ale to do „Change Of Heart” mam zamiar wracać jak najczęściej.

 

najlepszy moment: GETTING BY

ocena: 7,5/10

Leave a Reply