The Last Of The Mohicans
rok wydania: 1992
wydawca: Morgan Creek
zmieniamy klimat.
jak drodzy sluchaczoczytelnicy dobrze pamietaja, o tym soundtracku juz pisalismy. zdania raczej nie zmieniam, no, moze odrobine pozytyniej teraz oceniam. temat glowny jest ladniejszy niz wczesniej przypuszczalem, pare fragmentow rzeczywiscie zapada w pamiec. ale jednak wiekszosc to tapeta. takie granie trzeba lubic.
dlaczego jednak wracamy do tego tematu? otoz wpadlo mi w lapy oryginalne wydanie tej sciezki dzwiekowej, ktora paroma rzeczami sie rozni. po pierwsze odkladka, bedaca jednoczesnie plakatem reklamujacym film. po drugie – zmieniono kolejnosc utworow. zamiast kolejnosci pojawiania sie trackow w filmie mamy podzial na kompozycje Trevora Jonesa i Randy’ego Edelmana. dzieki czemu mozna zauwazyc, ze chyba jednak ten pierwszy wykonal lepsza robote. podobno dokonano zmian takze w samej muzyce, ale jakos slabo zauwazalne te zmiany.
no i przede wszystkim – tutaj mamy sliczniuchny numer Clannadu „I Will Find You”. oczywiscie bardzo w stylu tego zespolu. zenski wokal na przedzie, czajace sie z tylu meskie choralne glosy, new-age’owo zwiewny podklad… dla mnie bombeczka, choc to tylko poltorej minutki. barzo lubie takie piosenkowe rodzyneczki na soundtrackach, a ten jest naprawde wyborny.
wiec jesli ktos chcialby posluchac muzy z tego filmu, to polecam to wydanie.
najlepszy moment: CLANNAD – I WILL FIND YOU
ocena: 7/10