rageman.pl
Muzyka

The John Scofield Quartet – What We Do

rok wydania: 1993

wydawca: Blue Note

 

swieta swieta i po swietach. a Scofield wciaz u nas na tapecie.

chociaz po „Meant To Be” Sco postanowil nagrac ylacznie pod wlasnym nazwiskiem omawiana niedawno „Grace Under Pressure”, juz rok pozniej powrocil do idei kwartetu. na stanowisku basisty wymienil Johnsona na zmarlego dwa lata temu Dennisa Irwina, a produkcji albumu postanowil powziac sie samodzielnie. cala jednak reszta to juz powtorka z rozrywki sprzed dwoch lat.

no, moze troche Lovine zbastowal z tym blyszczeniem. albo inaczej – Scofield silniej zaznaczyl obecnosc w tych dziewieciu kompozycjach. i chociaz gre calej czworki trudno nie uznac za porywajaca, to album jako calosc ma zdecydowanie spokojniejszy, bardziej nastrojowy klimat niz „MTB”.

i slucha sie tego oczywiscie wybornie. niemniej jesli ktos oszczedza na tej czesci domowego budzetu, przeznaczonej na plyty Scofielda (co dziwnym nie jest, zwazywszy na fonograficzna plodnosc tego artysty), to jesli mialbym wybrac jedynego reprezentanta tego etapu kariery JoSco – postawilbym zdecydowanie na „Meant To Be”.

 

najlepszy moment: CAMP OUT

ocena: 7/10

Leave a Reply