rageman.pl
Muzyka

The John Scofield Quartet – Meant To Be

rok wydania: 1991

wydawca: Blue Note

 

koniec swiat, wiec juz chyba naprawde wrocimy do regularnego pisania.

na czym skonczylismy? a, na Scofieldzie. poprzednim razem na wybranym przykladzie omawialismy jego poczynania w latach 8dziesiatych. dzis juz bedzie Sco bardziej wspolczesny.

bo taka plyta jak „Meant To Be” moglaby zdecydowanie powstac i dzisiaj. a takze odpowiednio wczesniej. koniec syntetycznej produkcji i ejtisowych klaiwszy pasujacych do jazzu jak piesc do nosa (choc tu znow ciekawostka podobna do tej ze „Still Warm” – tam za produkcje odpowiadal Swallow ze Socfieldowego Tria, natomiast „MTB” wyprodukowal odpowiedzialny za klawiszowe partie tamtej plyty Don Grolnick. najwyrazniej Sco swoj chlop i nie lubi zrywac kontaktow z bylymi muzykami). w swym kwartecie na nowe czasy Sco zrewidowal nie tylko sklad wspolpracownikow (tym razem: Joe Lovano – sax & klarnet, Marc Johnson – bass, Bill Stewart – perkusja), ale i pomysl na Muzyke.

to juz jest jazz najprawdziwszy z prawdziwych. z pysznym, maksymalnie „czlowieczym” soundem perkusji i taka dusza w zagrywkach, ze nawet najgenialniejsza maszyna na takowe by nie wpadla. z perfekcyjnie sekundujacym kontrabasidlem. no i partiami deciakow godnymi Mistrzow w tej dziedzienie. coz, nie ma co ukrywac, ze w wielu momentach Lovano kradnie show… co wada wcale byc nie musi. bo wystarcza fragmenty chocby „Keep Me In Mind” czy „Chariots” by przypomniec sobie o bossostwie Scofielda. zreszta, czyz dowodem na wybitnosc muzykow, w szczegolnosci bandleaderow nie jest tez to, ze potrafia ze swych wspolpracownikow wycisnac to co najlepsze? a bez watpienia Lovano moze uznac „Meant To Be” za jedno ze swych dokonan zycia.

nie ma tu kompozycji specjalnie wyrozniajacych sie. ciezko zakwalifikowac te plyte zarowno do „odkrywczych”, jak i „historycznie waznych”. ale brzmienie tego albumu jest tak stylowe, ze trudno nie zaliczyc jej do highlightow kariery JoSco.

 

najlepszy moment: CHARIOTS

ocena: 7,5/10

Leave a Reply