Soyka – … Tylko Brać. Osiecka Znana I Nieznana
wydawca: Universal
wciaz mowimy o polskiej muzyce, ale juz bez szydery. choc tez, niestety, bez zachwytu.
to nawet nie chodzi o to, ze, z calym szacunkiem dla Agnieszki Osieckiej i jej tworczosci, branie jej tekstow jest juz totalnie oklepanym tematem (choc na plus Sojce mozna poczytac wybor mniej oczywistych rzeczy z jej repertuary). w koncu Sojka zajmuje sie przede wszystkim przerabianiem tworczosci innych – czy to beda sonety Szekspira, czy koledy badz muzyka rozrywkowa lat ostatnich. rzecz w tym, ze muzyka nie porywa, tak po prostu.
nawet nie wiem co napisac wiecej o tej plycie. uwielbiam glos Sojki, uwielbiam takie urozmaicenie aranzacyjne jakie tu slychac, uwielbiam ultracharakterystyczny saxofon Aleksandra Koreckiego – niezaleznie czy gra z Sojka, z Brygada Kryzys czy z Elektrycznymi Gitarami. ale niestety calosc moze przyspieszyc tetno conajwyzej u fana Trojki. bo to wlasnie plyta skrojona pod mniej wymagajacego Trojkowicza. oczywiscie kontrowersja czy lamanie barier generalnie nigdy nie byla wpisana w genotyp Sojki. ale jednak zdarzaly mu sie wyjatki („Soyka Sings Love Songs”) albo wycisniecie maximum emocji z tej cieplokluchowej konwencji. „Tylko brac” nie podpada pod zaden z tych przypadkow.
to nie jest zla plyta, moze nawet z czasem sie do niej przyzwyczaje. ale na dzien dzisiejszy nie wyobrazam sobie, by siegajac po cos z pokaznej dyskografii Sojki bede rozwazal wybor „Tylko brac”. tylko brac? no wlasnie nie za bardzo jednak. chyba ze po „Jedni pisza wiersze piorem” – przepiekny wyjatek w mizernej calosci
najlepszy moment: JEDNI PISZĄ WIERSZE PIÓREM
ocena: 6,5/10
