Pearl Jam – Light Years
wydawca: Epic
wybaczcie, ale dzis nie czuje sie najlepiej, wiec bedzie krotko. o singlu.
„Binaural” jest moim zdaniem zajebiscie nierowna plyta. obok rzeczy cudnych rzeczy, ktore kaza mi watpic w wielkosc Pearl Jamu. do tych pierwszych niewatpliwie naleza „Nothing As it Seems” i omawiany dzis, najlepszy chyba na tej plycie „Light Years”. niby srednie tempo, w pelni rockowe instrumentarium, refren jakos tak optymistycznie plynie, ale calosc ma zajebiscie smutny wydzwiek. co w sumie nie dziwi, bo to rzecz dedykowana zmarlej przyjaciolce Veddera. w kazdym badz razie powtorze – piekna sprawa.
dodatkowo na plytce mamy dwa numery live, rowniez z „Binaurala” – „Grievance” i „Soon Forget”. ten pierwszy w klimatach „Corduroy” czy „Hail hail”, ale jakis taki bez wyrazu. natomiast „SF” to rzecz zwyczajnie urocza. dwe minuty z samym vedderem i jego… ukulele. pocieszne, tym bardziej, ze w tej wersji w pewnym momencie vedder bodajze myli tekst i sie „zacina”.
najlepszy moment: LIGHT YEARS
ocena: 7,5/10
