rageman.pl
Muzyka

Nipsey Hussle – TMC:X-Tra Laps

tmcrok wydania: 2012

wydawca: DIY

pobierz album

 

Zostajemy na Zachodnim Wybrzeżu.

Co słychać u Nipsey Hussle’a? Ano ponoć nie narzeka. Choć premiera debiutu na legalu wciąż pozostaje melodią przyszłości (aktualny status daty publikacji: „2014 rok”), to od czasu kiedy zajmowaliśmy się ziomkiem Snoop Dogga (czyli jakieś dwa lata temu) zdołał wypuścić w sieć kilka kolekcji piosenek. W tym dziś omawianą, sugerując się tytułem – stanowiącą dodatek do jej poprzedniczki, „The Marathon Continues”.

Dziwny to dodatek, z dwóch powodów. Po pierwsze, ukazał się on kilka miesięcy po materiale właściwym, co pozwala równie dobrze traktować go jako autonomiczny materiał. Tym bardziej, iż – co jest drugim z powodów – prezentuje się on znacznie lepiej. I nie tylko dlatego, że to dziewięć utworów składających się na nie-pozwalające-się-znudzić-w-międzyczasie 25 minut. Choć dalej mało tu nawiązań do g-funkowych ideałów, poziom tracków każe traktować Hussle’a jako znacznie poważniejszego kandydata na strażnika westcoastowego ognia aniżeli bohater ostatnich kilku notek, Problem.

Do rzeczy. Po otwierającym całość, nastrojowym „Faith” otrzymujemy skrojony na przebój „Top Floor”. Utwór z kategorii „mobilizujących do walki”, z solidnie osadzonym bitem i pewną siebie nawijką Hussle’a. Ale tuż obok mamy kolejny moment wytchnienia w postaci „Intoxicated”. Choć występująca na featuringu Goldie okazuje się być r’n’b niunią a nie brytyjską legendą drum’n’bassu, to jej wokalizy każą szybko zapomnieć o tej śmiesznej zbieżności pseudonimów. Wokalizy, ale też i cudny aranż z wiodącą rolą delikatnej zagrywki gitarowej. W ogóle gitar na tym  materiale ponadprzeciętnie dużo, bo partiami tego instrumentu zostało ozdobionych jeszcze kilka innych utworów – „Bulgari Shades” (w wersji reggae-przycinającej) czy „Am I Gone Make It” (post-rock jakiś się momentami wkrada!). Raczej nie wyciągałbym z tego wniosków odnośnie kierunku rozwoju Hussle’a, bo chłopak ewidentnie czuje się dobrze w newschoolowym (choć co też miłe – pozbawionym trapowych wtrętów) klimacie. Ale że tym razem wychodzi mu to naprawdę intrygująco, to i my czujemy się dobrze razem z nim.

Wzorcowy przykład współcześnie rapowego materiału – tak pod względem brzmienia (poziom legalu praktycznie), długości, no i zawartości.

 

najlepszy moment: AM I GONE MAKE IT

ocena: 7,5/10

Leave a Reply