Nielegal Sylwestrowy WAFP 3
rok wydania: 2011
wydawca: DIY
Nie wiem czy jest sens pisać o kolejnym, na dodatek nie do końca oficjalnym (wszak „nielegal”) składaku. Na pewno jednak to co robią ludzie z We Are From Poland ma sens i jeśli choć jedna osoba po przeczytaniu tej notki wejdzie na ich stronę i poczyta to co mają do napisania – punkt dla mnie.
W sumie nie wiem czemu „nielegal”. Wszak niby te oficjalne wydawnictwa z WAFPowej serii ukazują przekrój młodej polskiej alt-sceny, ale nie ma co ukrywać – jej kręgosłup jest dość gitarowy. Dlaczego więc działać dalej na nielegalu i nie przyznać oficjalnie – oto mamy siostrzaną serię, prezentującą polską scenę elektro?
Tyle głupawych rozkminek. Jeśli oceniać całość pod kątem czysto imprezowym, to bez obaw – wypalać i zabierać na wixy. Zapewniam, że już od pierwszych sekund nikt nie będzie miał wątpliwości co do sensu instalowania się na parkiecie. Chłopaki z Kamp! już wcześniej zyskali mą przychylność, więc wiedziałem że i tym razem nie rozczarują. Choć propsy za „Cairo” należą się również osobnikowi (osobnikom?) kryjącemu się za szyldem Moullinex, a który to popełnił zawarty tu remix. Anyway – jaram się niemożebnie. Możliwe że rageman sprzed 10 lat wyśmiałby mnie i zajawkę takim „gejowskim disko”. Cóż… człowiek dojrzewa z czasem i chociaż dyga mi tak samo jak kiedyś, to zdecydowanie wole dziś posłuchać takiego Kampa! od Korna.
Ale jedźmy dalej, bo tuż obok czają się kolejni kandydaci na podium! „Red Or Blue” podpisane jako Biernaski to podobna szufladeczka co Kamp! A dodatkowo wokal lekka trącący Dave’m Gahanem dodatkowo dodaje mu ejtisowego posmaku. S-z-c-z-ę-ś-c-i-e! Prawie-hattricka (bo przeplatany jest kawałkami Rubber Dots, Sid-Like Sedition i Izy Lach, również sympatycznymi – szczególnie w tym ostatnim przypadku) dopełnia Rebeka z „Roksaną” w interpretacji B Szczesnego. Nie wiem na ile remix odbiega od oryginału. Mam nadzieję, że wszystkich odpowiedzialnych za te magiczne 4 i pol minuty czeka kariera na miarę Wojtka z Arsenalu.
Później spadku formy nie ma, choć momentami można się zawahać, czy nie skoczyć jednak do baru lub na kanapy odsapnąć. Generalnie jednak każdy dobry wixiarz powinien zaleźć na tym składaku coś dla siebie – nawet Ci, którym w sercu grają głównie dźwięki wydawane przez gry nintendo lub atari (mówię oczywiście o EVF i jego „Videodrome”).
Jeśli ktoś szuka dowodu na to, że Polacy mają nie tylko pojęcie o tym, jak się bawić, ale i przy czym, to ma tu całkiem niezłą kolekcję dowodów.
najlepszy moment: KAMP! – CAIRO (MOULLINEX REMIX)
ocena: 8/10