rageman.pl
Film

Mutzenbacher

rok: 2022

reżyseria: Ruth Beckermann

 

Patrząc przez pryzmat fundamentów, na jakich opieramy się dziś jako społeczeństwo globalne, jednym z najważniejszych wydarzeń ubiegłego wieku byla tzw. rewolucja seksualna przełomu lat 60/70. Nie będzie chyba jednak dużą przesadą stwierdzenie, że równie kluczowym momentem w historii współczesnej był ruch #metoo. Niestety, jak pokazały wydarzenia wokół Weinsteina i innych ujawnionych oprawców, ta rewolucja wciąż trwa i jest jeszcze sporo do zrobienia.

Zwłaszcza że przeciwnik jest nie tylko wymagający – on często sam nie wiem, że stoi po drugiej stronie barykady. Nie dalej jak wczoraj miała miejsce gala wręczenia Złotej Piłki. Od kilku lat nagroda jest przyznawana także piłkarkom. Podczas pierwszej edycji Ballon d’Or, w trakcie której nagrodzono piłkarzy obu płci, DJ wręczający nagrodę laureatce zapytał ją niby żartem „ok, ale czy potrafisz twerkować?”. I wciąż wiele osób nie znajduję w tym nic niesposobnego. Podobnie jak w niewinnym poklepywaniu w tyłek. Czy w komentowaniu dekoltu kobiety, która właśnie opowiada o osiągnięciach zawodowych. Przykładów można by mnożyć.

Niejako o tym jest też „Mutzenbacher”. Dokument oparty na dość prostym, acz przewrotnym pomyśle – otóż reżyserka ogłosiła casting dla mężczyzn do (fikcyjnej) inscenizacji stuletniej już książki „Josefine Mutzenbacher, czyli historia wiedeńskiej dziwki”. Dzieło, szczególnie w krajach GSA, uznawane za jedno z najbardziej kontrowersyjnych dzieł opublikowanych na papierze. Mężczyźni z całego spektrum demograficznego, siedząc na widocznej na plakacie sofie czytają fragmenty książki – oczywiście większość z nich ma niemal zerowy talent aktorski, ale Ruth Beckermann zdaje się to zupełnie nie obchodzić. Najważniejsze jest to, co dzieje się po odłożeniu książki, która staje się punktem wyjścia do refleksji na temat seksualności, patriarchatu, ról płciowych itd.

Jaki się wyłania z tego obraz i prognoza na przyszłość? Jak słowo się rzekło już wcześniej, nawet jeśli prawdopodobnie jesteśmy znacznie dalej niż te 10 lat temu, to droga wciąż długa przed nami. I bynajmniej nie jest to kwestia wieku i „wymarcia” starszych pokoleń – nieraz starsze osoby (choć fakt faktem, że jest to mniejszość) są skłonne do autorefleksji i przyznania się do seksistowskich zachowań niż młodzi mężczyźni, dla których równouprawnienie czy feminizm to lewackie zło, z którym należy walczyć. Pod tym względem „Mutzenbacher” to dość uniwersalne dzieło – i sądzę, że gdyby nakręcić taki dokument w Polsce, to nie różniłby się aż tak znacząco (no, może poza większą rolą religii).

Najlepiej jednak wyciągnąć własne wnioski z seansu „Mutzenbachera”. Nawet jeśli summa sumarum bardziej jawi się on ciekawostką, eksperymentem – w żadnej mierze nieobowiązkową do obejrzenia.

 

najlepszy moment: –

ocena: 7,25/10

Leave a Reply