rageman.pl
Film

Między Słowami

rok: 2003

reżyseria: Sofia Coppola

 

Pierwsza scena – widać czyjąś dupę. Niebanalny początek filmu trzeba przyznać. Na plus można zaliczyć to, że była to dupa głównej bohaterki filmu.

Tyle o intrygującym początku. Fabuła jest taka, że jest sobie aktor (Bill Murray – dobry, ale czy oskarowy?), raczej u schyłku kariery, chwytający się już głównie rolek w dobrze płatnych reklamach. Tego typu fucha mu się właśnie przytrafiła w Japonii, gdzie ma reklamować whiskey. To bohater męski. Jest też bohaterka żeńska, której tyłek podziwialiśmy na początku filmu. Przyjechała ona do Japonii z mężem, który ma tam fuchę jako fotograf. Widać jak na dłoni, że średnio im się układa. Chłop zaprzątający myśli głównie robotą zapomina o swej żonie. Ta czuje się opuszczona i zdesperowana. No i ci główni bohaterowie pewnego dnia się przypadkiem spotykają, co staje się początkiem dość ciekawej znajomości.

Brzmi banalnie, nieprawdaż? Dlatego w tym przypadku Oscar za scenariusz wydaje mi się czymś niedorzecznym, gdyż akurat w tej kategorii film nie zasługiwał według mnie na nagrodę. A czy w innych zasługiwał? Cóż… film jest dobry. Naprawde dobry. Historia opowiedziana jest ciekawie, są momenty autentycznie zabawne (choć humor wynika głównie z różnic kulturowych), jest ciekawa muzyka… ale żeby od razu Oscary? Może narobiłem sobie apetytu po otaczającym film buzzie, ale naprawdę spodziewałem się czegoś znacznie lepszego, co mnie powali. Otrzymałem film „zaledwie” dobry. To, że znalazł się wśród nominowanych oznacza tylko, ze jednak albo Akademię Filmową ciut pogięło, albo jakoś 2003 rok nie obfitował w dobre filmy. No dobra, może i nawet zasłużył na nominacje. Ale tylko nominacje. Aaaa, bonusowy punkt za Peaches rozbrzmiewającą we fragmencie filmu z tańcami erotycznymi. W sumie pasuje.

 

najlepszy moment: CO ON DO NIEJ GADA?

ocena: 8/10

Leave a Reply