rageman.pl
Muzyka

Michael Jackson. Życie I Śmierć Króla Popu

rok wydania: 2009

autor: Kevin J. Fox

 

Krol Popu nie daje o sobie zapomniec. znow zajmiemy sie tematem.

choc dzis krotko bedzie. nie aby mi sie gdzies spieszylo. rzecz w tym, ze wydawnictwo ktore dzis omawiamy, choc to prezent urodzinowy i boli serduszko wymierzanie takiej krytyki, jest lekko sciemnione.

na czym polega sciema? otoz „Zycie i smierc…” to nic innego, jak „Sekrety raju utraconego” sprzed okolo 15 lat, ktory omawialismy rok temu. oczywiscie nowe wydania starych ksiazek to nic zdroznego, zwlaszcza jak pierwowzorow nie ma juz w ksiegarniach. ale w takich sytuacjach to po prostu dopisuje sie „Wydanie 2” albo cos w ten desen, tak? tymczasem zagladamy do srodka „Zycia i smierci…” i prosze: „Wydanie I, lipiec 2009”. nie ma to jak wziac dzielo sprzed poltora dekady i dopisac pare zdan pod koniec, coby slowko „smierc” w tytule nabralo sensu. a, no swoja droga to tez dobrym pomyslem bylo zmienic pierwotny tytul, bo o ile mniej nosnie brzmi takie „Sekrety raju utraconego”…

chociaz moze nie byloby tak zle, gdyby przy zmianie samego tytulu i okladki wydawca by poprzestal. bo jesli chodzi o dopisane nowe rozdzialy… coz, albo pan Fox poszedl na totalna latwizne i przy pisaniu tych dodatkowych rozdzialow posilkowal sie Wikipedia (polska, by bylo smieszniej) albo prawdopodobnie nie ma bladego pojecia o nowym wydaniu swego dziela. na korzysc drugiej teorii przemawia jeszcze to, ze o ile Fox calkiem zgrabnie poslugiwal sie subiektywizmem, tak osoba odpowiedzialna za te nowe rozdzialy powinna dostac zakaz wychodzenia poza obszar cytowanej wikipedii. „Fakt” w najgorszym wydaniu.

cale tez szczescie, ze to tylko 3 rozdzialy. co akurat chyba bardziej zawdzieczac mozna Jacksonowi niz litosciwemu wydawcy. dosc niewiele sie dzialo w tym okresie u Jacko, oczywiscie jesli porownywac z poprzednimi dekadami. o „Invincible” jest niewiele (da sie zrozumiec), o wszelkich okolicznosciowych wydawnictwach tylko napomknieto. jesli chodzi o zycie osobiste – tez nie bylo sie nad czym rozpisywac. wszak rozprawa z 2005 to byla tylko „powtorka z rozrywki” (choc medialnie rzeczywiscie byla to glosna sprawa), ktora sie skonczyla podobnie jak proces z ’93. o pozyciu z Debbie Rowe wiadomo jest jeszcze mniej niz o tym, co Michaela laczylo z Lisa Marie Presley. najciekawsza (sic!!!) w tym kontekscie wydaje sie smierc Jacko. tyle ze tu akurat wydawca sam sobie strzelil w stope, zbytnio sie spieszac z wydaniem ksiazki (no tak, bo we wrzesniu np nikt by juz jej nie kupil…). w lipcu wszystko co dotyczylo smierci Michaela to spekulacje, domysly, plotki…

zreszta, czy kogos tak naprawde interesuje to jak zginal? mnie nie. i w sumie fajnie byloby przeczytac ksiazke, ktora skupia sie glownie na Muzyce mistrza, oceniajacej ja z dzisiejszej, posmiertnej perspektywy. choc po dzielo Foxa tez warto siegnac – o czym zreszta pisalem w dotyczacej jej notce. jednak jesli chodzi o „nowe wydanie” – czerwona kartka dla wydawnictwa Videograf.

 

najlepszy moment: sa piosenki ktore rzeczywiscie zmieniaja twoj swiat

ocena: 4/10

Leave a Reply