Michael Jackson. Sekrety Raju Utraconego
autor: Kevin J. Fox
spoko, nie szykuje sie posmiertna seria notek o Krolu Popu. ale trudno nie „wykorzystac okazji”, by wospominac go juz w ramach recenzji konkretnego wydawnictwa.
stara to ksiazka, juz nawet nie pamietam jakim sposobem znalazla sie w moim domu. jak juz wspominalismy przy okazji recki „Moonwalk”, trudno ocenic, ktore podejscie – ksiazka pisana z perspektywy samego artysty czy oceniajacego go dziennikarza – jest bardziej wartosciowe. dlatego juz na wstepie stwierdze, ze dobrze jest miec zarowno „Moonwalk”, jak i dzielo Foxa. chociaz przyznam, ze nie znam innych pozycji ksiazkowych o MJ, wiec ten werdykt moze byc pisiola wart.
ale na pewno ma te zalete nad „Moonwalk”, ze wydana zostala 8 lat pozniej. w przypadku Jacksona to szmat czasu, bo to wlasnie w latach 90tych dzialo sie najwiecej w jego zyciu, przede wszystkim osobistym. a wlasnie o nim glownie traktuje ta ksiazka. oceny poczynan muzycznych nie ma tu w ogole, a tytuly albumow czy singli MJ pojawiaja sie tylko jako pretekst do historii zwiazanych z ich wydaniem. poza tym brak tu raczej chronologii, przez co trudno tu mowic o dokumentacji ciagu przyczynowo-skutkowego wydarzen z zycia Jacko. trudno, moze w innej ksiazce.
za to mamy podzial na takie aspekty zycia Krola Popu jak Jacko-aktor, Jacko-biznesmen czy Jacko-filantrop. nie brak tu rozdzialow o slynnym Neverland (i w ramach tego samego rozdzialu o hm relacjach ze zwierzetami), o malzenstwie z Lisa Marie Presley i o, nie ma co ukrywac, najbardziej rzutujacym na Jacko-artyste i Jacko-czlowieka wydarzeniu lat 90tych, czyli oskarzeniu o pedofilie. udaje sie Foxowi zgrabnie balansowac na granicy oddzielajacej wzbogacanie dziela osobistym komentarzem od subiektywnego kreowania historii Jacksona.
a sama tresc? naleze do tych, co wyznaja zasade, ze o zmarlych nalezy mowic albo dobrze albo wcale. fakt jest taki, ze udzielajac sie w pierdyliardzie akcji charytatywnych, a nawet sama muzyka dal sporo milionom pociech tego swiata. moze nawet, nie przesadzajac, cale dziecinstwa. a czy zdarzylo mu sie jakims dzieciom „cos” zabrac… sady na ziemi ocenily go przychylnie. a jak bylo naprawde, to juz teraz najlepiej to oceni Ten Na Gorze.
najlepszy moment: ?
ocena: 7/10

