Kirko Bangz – Procrastination Kills 3
wydawca: DIY
Pofolgowała sobie ostatnimi czasy moja wciąż rozmiłowana w rockowych brzmieniach część schizofrenicznej osobowości. Czas jednak dopuścić do głosu tę drugą połowę, która oddałaby życie za dobre wersy na tle potężnych bitów. Za Hip Hop, znaczy się.
Kirko to tegoroczny XXL’owy Freshman, który rozpoczął są rapową krucjatę w 2009 roku. Omawiany dzisiaj mixtape to trzecia odsłona zapoczątkowanego wtedy cyklu.
Zmylić może pierwszy utwór na tym wydawnictwie, podobnie jak fakt, iż Kirko obraca się w kręgu takich jegomości jak Gucci Mane (m.in. udział na omawianym tu swego czasu „Trap God”). Już drugi w kolejności „Billy Bad Ass” pokazuje, że naszemu bohaterowi bliższe jest klasyczne pojmowanie rap gry – z udziałem żywych instrumentów, klasycznie brzmiących sampli („Sooner Or Later”) i refrenów tworzonych przez chórki ziomków z okolicy („H Town Presidentz”). Trochę tu truskulowej prawdy, trochę g-funkowego chillu, „klymatu”… i trapu. Bo tego ostatniego wciąż jednak tu sporo, na szczęście w jego dobrej, nie robiącej wioski odmianie (przebojowy „Hold Up”, Waka Flocka Flame’owy „Make It Rain”). Pozytywnie wypada także sam gospodarz, który potrafi dostosować się do tematu podkładu – przeważnie obraca się w wyluzowanych klimatach po linii Travis Porter, ale kiedy trzeba wykazuje się zaangażowaniem godnym Nasa („Sooner Or Later”, „Trippin On Her” kojarzący się z „Red Eye” Big Krita).
Przyzwoity, różnorodny materiał. W kategorii mikstejpowej całkiem się wyróżniający.
najlepszy moment: SOONER OR LATER
ocena: 7,5/10
