Kazik Na Żywo – W Południe
wydawca: SP Records
kolejny numer promujacy „Las maquinas de la muerte” jest jednoczesnie najbardziej nietypowym reprezentantem tego i tak juz roznorodnego albumu.
rzecz w tym, ze jest to tzw przerobka utworu Kazimierza Grzeskowiaka. i choc jest to przerobka radykalna, to nie ma prawie nic wspolnego z brzmieniem Kaenzetu. triphopowe tempo, elektroniczny sound, poupychane tu i owdzie efekty dzwiekowe… solowy Kazik z tego wyszedl raczej. ale i dobrze. litzowe riffowanie nie pasowaloby do tego przejmujacego tekstu.
tak jak o omiowionym wyzej wydawnictwo jak najbardziej da sie mowic per singiel, tak do „W Poludnie” nie pasuje nawet okreslenie EPka. 7 utworow, 37 minut to juz rozmiary, w ktore celuja niektore metalowe zespoly nagrywajac longpleja…
niewazne. spojrzmy co my tu mamy. poza wersja podstawowa dostajemy trzy inne podejcia do tracka tytulowego. w „Ina different stylee” na podklad instrumentalny nalozono kosmetyczne niemal zmiany. „wersja frenzy” to zas calkowicie nowe podejscie wokalne. wykrzyczane. i moim zdaniem zupelnie wypaczjaace idee piosenki. podobnie jak „Wersja dedykowana dla dr Yry”. tyle ze w tej ostatniej, jak mozna sie domyslec, mamy do czynienia z beka absolutna.
pozostale trzy numery to wersje live. wpierw kolejne 10 minut z koncertu z CGBG. „Przy slowie”, „Tata Dilera” oraz „Kalifornia uber alles”. czy mi sie zdaje, czy w tym ostatnim cytuja Metallike? jedziemy dalej: o pochodzeniu umieszcoznej tu wersji live „Red Alert nie ma litosci” nic mi nie wiadomo. ale calkiem ciekawe to podejscie. prawdziwa jednak rewelacja tej epki/singla/plyty jest „Prawda”, nagrana w Ulan Bator. juz sam oryginal jest nieziemski, chyba jedyny to utwor Kaenzetu, w ktorego kontekscie mozna – ba, nalezy wrecz – uzyc epitetu „magiczny”. ale te chory w tle… okej, traca Gregorianem, ale jednak w polaczeniu z tym akurat numerem daja efekt powalajacy. pikna rzecz i tyle.
poszedlbym na koncert Kazika Na Zywo.
najlepszy moment: PRAWDA (KONCERT W UŁAN BATOR)
ocena: 7/10
