Kazik Na Żywo – Las Maquinas De La Muerte
wydawca: SP Records
zmiana klimatu. dawno o kaenzecie nie bylo.
pomowimy znow i singielkach, bo, jak wspominalismy, sp records jako jedna z nielicznych polskich wytworni ma calkiem ladna tradycje wydawania tychze.
„Las Maquinas De La Muerte”, track tytulowy z trzeciej – i jak na razie ostatniej – studyjnej plyty ekipy Staszewskiego, zapowiadal nowe. teoretycznie najblizej mu bylo do „Taty Dilera” – niespieszne tempo, „ciezarny” riff, raczej spokojny, melodeklamacyjny ton wypowiedzi frontmana. ale jak sie okazalo na pelnoprawnej plycie, takiego kombinowania bedzie tam znacznie wiecej niz na „Porozumieniu ponad podzialami” i „LMDLM” nie bedzie tam funkcjonowal tylko na zasadzie rodzynka w ciescie. ta plyta jest pelna takich rodzynkow. co jeszcze? tekst. „koniec stulecia, pelnego smiecia, tego stulecia jak bym wam nie polecal”. tak, kazik wciaz byl w Formie.
w formie bonusow mamy jeszcze dwa tracki. pierwszy do piesn glowna w tzw vocoderwersji. troszke zredukowane podklady a spiewany przez kazia refren zastapiono vocoderem powtarzajacym tytulowy zwrot. pod indeksem numer 3 kryje sie zas fragment koncertu KNZ w slynnym nowojorskim CBGB. 14 minut, trzy piosenki: „Lysy jedzie do moskwy”, „Andrzej Golota” i „Nie zrobimy nic zlego tylko dajcie nam jego”. przyzwoite wykony, zwlaszcza tego ostatniego.
najlepszy moment: LAS MAQUINAS DE LA MUERTE
ocena: 6,5/10
