rageman.pl
Muzyka

Czesław Niemen – Złota Kolekcja: Czas Jak Rzeka

rok wydania: 2000

wydawca: Pomaton EMI

 

no siemaneczko dzieciarnia. dzis magister dziadzio rageman opowie Wam o swoim ziomku sprzed lat.

tym razem bedzie o Czesławie Niemenie skladankowym. na taki album porwal sie Pomaton Emi 8 lat temu. wtedy jeszcze pan Niemen zyl, wiec to on zabral sie nie tylko za selekcje piosenek, ale i za remaster.

brzmi to jakosciowo podobnie do zremasterowanego debiutu, ktory niedawno tu omawialismy. czyli generalnie nie jest zle, choc moglo byc lepiej. co wiecej, poza remasterem mamy tu tez drobne ingerencje w  sam material. np wymieniony organowy wstep do „Dziwny Jest Ten Swiat”. niby brzmi to jeszcze dostojniej, ale sam nie wiem, czy bylo to AZ TAK potrzebne.

a same piosenki? ponad 70 minut, 21 piosenek, czyli jest czego sluchac. problem w tym, ze az 15 piosenek pochodzi z poczatkow solowej dzialalnosci Niemena, czyli z lat 60tych. mozna to zrozumiec – to byl jego prawdziwie piosenkowy okres i przebojowy. ale trudno przez to mowic o prawdziwym podsumowaniu tworczosci tego artysty. tym bardziej ze ciezko orzec, czy wyselekcjonowane numery z lat 70tych i 80tych to najlepsze kawalki ktore wtedy nagral. natomiast dobrze chyba obrazuja jak rozwijal sie pan Czeslaw. pelno elektroniki, w „Proroctwie Wernyhory” klawisze to niemal jakis new age, ktorego Jarre by sie nie powstydzil. czasem to nagromadzenie elektroniki dawalo fajny efekt, czasem nie… na pewno zas lepiej wypadalo to od strony tekstowej. okej, moze i teksty typu „Hej Dziewczyno Hej” maja swoj urok, ale nie da sie ukryc, ze czasem pan Niemen straszne bzdury wyspiewywal… a ze potrafi pisac tez i teksty przekonywal „Dziwny Jest Ten Swiat”, wiec nie wiem czemu na tym polu byl tak malo aktywny. lepiej wiec sie stalo, ze odkryl mozliwosci, jakie daje wykorzystanie poezji klasykow. jak norwida, iwaszkiewicza, ale tez i slowackiego czy brzechwy.

rarytasy tej plyty? na pewno pewna ciekawostka tej drugiej czesci plyty jest zaspiewane po rosyjsku „Jodełki, Sosenki”, tutaj jako przeuroczo brzmiace „Jołoczki, sosionoczki”. poza tym na samym poczatku plyty w „Przyjdz w taka noc” mamy zapowiedz Alana Freemana z Radia Luxemburg. ponoc kultowy koles, wierze na slowo.

no a poza tym (prawie) wszystko co najlepsze w dorobku pana Czeslawa. absolutnie klasyczny „Sen o Warszawie”. pelen ekspresji „Kleczac przed Toba”. liryczne, przepelnione urokiem „Pod papugami”. „Plonaca stodola”, ktora ma power iscie hardrockowy. idealne do scoverowania, co zreszta poczynilo Lipali.

mimo wszystko grzechem byloby traktowac ten album jako wyczerpujacy temat skladak. trzeba miec „normalne” plyty pana Czeslawa. no bo helou, tu nie ma nic z „Enigmatica”. a i nawet jako podsumowanie pierwszego, piosenkowego etapu ta plyta sie nie sprawdza. po prostu, Niemen to nie byl artysta ktorego da sie podsumowac skladakiem. ale jako wstep to zapoznania sie z jego dyskografia? spoko.

 

najlepszy moment: SEN O WARSZAWIE

ocena: 8/10

Leave a Reply