rageman.pl
Muzyka

Kyuss – Wretch

rok wydania: 1991

wydawca: Dali

 

docencie to – zostalem magistrem, moglbym Was olac juz na zawsze, a mimo to znow cos tu pisze. no ale coz, musze przyznac, ze wprawilem sie w tym pisaniu przez iles lat i stworzenie notki zajmuje kwadrans. co zreszta da sie czasem chyba jednak odczuc, ze przemyslane te notki nie sa. no ale przynajmniej szczere. nevermind.

okej, wiec oto pierwsza notka magistra rejdzmena. podwojna bo nie pisalem AZ dwa dni. dzis opowiem wam o dwoch plytkach nieodzalowanych bogow stoner rocka. jakis czas temu pisalem o blues for the red sun, dzis bedzie o pierwszej i osttaniej plycie tego zespolu. sky valley poswiecimy miejsce innym razem.

1991 rok. swietny dla nowej muzy. grandz, ratm, faith no more. dzialo sie. jakby tego malo, objawil sie jeszcze absolutnie zjawiskowy zespol. przywolujac porownanie, ktore odnosnie kyussa juz raz uzylem – black sabbath spotykaja the stooges i razem jammuja na pustyni. tak juz bylo na Wretch.

chociaz nie ma co ukrywac – to nie jest Genialny Debiut. to wszystko co tu jest dostaniemy na Bluesie Dla Czerwonego Slonca i to w znacznie lepszej wersji. chociaz pare numerow jest tu absolutnie unikalnych. np poczatek o przydlugawym tytule „[Beggining of what’s about to happen] HWY 74”. predkosc strusia pedziwiatra, skoro juz jestesmy na pustyni. a rzecz o przurocyzm tytule „son of a bitch”? to jakby starszy brat „thong song”.zreszta tak na dobra sprawe tutaj tez nie ma sensu wyszczegolniac konkretnych pozycji. sluchamy jako calosc i odlatujemy. chociaz nie tak daleko jak w przypadku nastepnego albumu.

spoko debiut, styl zajawiony, ale najlepsze dopiero ma nadejsc. i to calkiem niedlugo.

 

najlepszy moment: [BEGGINING OF WHAT”S ABOUT TO HAPPEN] HWY 74

ocena: 7/10

Leave a Reply