ATL RMX
rok wydania: 2009
wydawca: Williams Street
znow skladankowo. znow takze prezent od Adult Swim. ale tym razem zupelnie inny klimat muzyczny.
choc wciaz wyrafinowany, elitarny i jakosciowo najlepszy na miescie. juz sama idea albumu to dzielo geniuszu. bierzemy na warsztat mainstreamowy, wspolczesny hiphop i remixujemy go za pomoca programu Beaterator. ktos spyta – co jest takiego genialnego w remixowaniu. te wszystkie najwieksze gowienka (glownie crunki i dirty southy wykonawcow, ktorych za rok nikt nie bedzie pamietac) wzieli na warsztat ulubiency blogosfery i porcysa, persony najbardziej opowiedzialne w ostatnim 10leciu nie tylko za poszerzanie granic zjawiska zwanego hiphop, ale i wynoszenie go na kilkukrotnie wyzszy poziom: Prefuse 73, Starkey, Flying Lotus, El-P, Memory Tapes, zeby wymienic tylko kilku. crunk goes glitch hop.
efekt? najlepszy z mozliwych. okazuje sie, ze te podklady moga miec moc, wystarczy aby przylozyl do nich reke ktos z ciut wieksza inteligencja muzyczna. na dobra sprawe moglyby te kawalki funkcjonowac jako autorskie kawalki wykonawcow remixujacych – napakowano tu tyle dzwiekow, ze nie przynosilyby wstydu i tak juz kipiejacym od pomyslow ich plytom autorskim, a jednoczesnie na parkiet, gdzie czekaja fani oryginalnych wersji, juz sie one nie nadaja. z paroma wyjatkami, przepysznymi zreszta. Spank Rock tak utanecznil „Hello Miss” tak, ze az odbijaja sie pogilu z pierwszej Love Parady. jeszcze lepszy jest nastepujacy po nim „Give It All You Got” Lil Jona (Danger Beach remix) to juz totalny parkietowy morderca, ktorego ofiarami powinni byc w pierwszej kolejnosci Clavin Harris i David Guetta. nie gorzej zreszta prezentuje sie drugi remix tego kawalka, tym razem w wykonie Drums Of Death. na zakonczenie skladaka zegna nas natomiast Dam-Funk po raz kolejny udowadniajac, ze Prince bedzie mogl umrzec spokojnie, doczekawszy sie wreszcie nastepcy. choc oczywiscie tego mu nie zyczymy.
i byloby wszystko swietnie, gdyby nie to, ze… jest tylko fajnie. bo nawet jesli wtop tu absolutnie nie ma, to jednak sporo fragmentow pokazuje, ze z gowna czekolady wykrecic sie nie da. ale i tak trzeba posluchac, jesli wciaz glosi sie sredniowieczny poglad, ze hiphop to tylko lancuchy, hajs i dziwki, ewentualnie zulerka na podworku.
najlepszy moment: LIL JON FEAT. KEE – GIVE IT ALL YOU GOT (DANGER BEACH REMIX)
ocena: 8/10