rageman.pl
Muzyka

Ametria – Piątek 13nastego

rok wydania: 2004

wydawca: New Project Production

 

sluchamy polskiej muzyki. ametria to zespol z takim dosyc solidnym stazem, bo juz w polowie lat 90tych zaczynali. czyli nie ze epigoni, a wspolprekursorzy na polskim rynku. czego? nu-metalu. prosze sie przestac smiac. bo sprawa jest powazna. sympatyczna plyte nagrali.

no, nie mowimy o najswiezszym wydawnictwie. aktualnie pracuja juz nad drugim albumem. a piatek 3nastego zostal wydany w 2004. tak, dobrze rozumujecie. czekali cala dekade na wydanie swego debiutanckiego albumu w duzej wytworni. wprawdzie juz wczesniej mieli albumy, ale to byl underground. a tutaj mowimy o plycie dystrybuowanej przez EMI, a wydanej przez New Project Production.

okej, nie oszukujmy sie. to nie jest jakies oryginalne granie. schemat powtarza sie nad wyraz czesto. zwrotki numetalizujacy hiphop, w refrenie pieprzniecie. w polowie drogi miedzy numetalem a groove metalem. powiedzmy, ze machine head z okolic „burning red” i „supercharger”. zespol chlubi sie trzema muzykami udzielajacymi sie wokalnie. tyle ze glowny wokalista, jednoczesnie grajacy na gitarze i lideryzujacy calej kapeli, arek stepien, ma maniere barrrrdzo kojarzaca sie z nieszczesnym fredem durstem z limp bizkit. rapowanki, troszke niestety tez rymy czestochowskie. a rykniecie dwoch pozostalych panow, gitarzysty i basisty, to niczym niewyrozniajace sie rykniecio-skandowanie.

ALE… to wszystko ma swoj urok. numery nie sa przebojowe, chociaz pare hitow da sie wykroic. kapitalnie chodzi perkusja, ktorej autorem jest nasz polski Josh Freese, czyli Piotr Pniak (m.in. Proletaryat, Pain, Pilichowski, Reni Jusis). poza tym lista plac jest naprawde spora. i dosyc ciekawa. calosc plyty wzbogacil skreczami Funky Filon (tak, ten od „malej chinki czikulinki”, pamieta ktos?) i calkiem niezle mu wyszlo. ale „normalniejszych” gosci tez mamy, rowniez z krainy hiphopu. jest Vienio I Pele (Molesta!) w coverze ich kawalka „Techniczny Nokaut”. sa rowniez Bayer z Hedfirst i Tomek Lipa Lipnicki. szkoda tylko, ze ich wokali prawie w ogole nie slychac… najbardziej odznacza swa obecnosc demonique z Dive3d. slychac ja w „my way” (jedyny anglojezyczny numer), w singlowym „paltolycho…?” oraz w „Hiszpanskim Hiciorze”. ktory jest niczym innym jak numetalowym coverem dyskotekowego hitu „bailando”. i cozesz dluzej mowic, kapitalna aranzacja dala w efekcie najlepszy numer na plycie.

na tym atrakcji nie koniec. dodatkowo piec remixow „kazdy z nas”, w przeroznych podejsciach. od dramenbejsu po cudaka z okolic fatboy slima… no i wypasiona prezentacja multimedialna, z m.in teledyskiem „paltolycho…?”, klipem typu „making of”, dwoma dodatkowymi remixami, co sie na plyte nie zalapaly i duuuzo czytania. o ametriii, o nagrywaniu plyty, o new project production.

moze troche przeszkadzac, ze plyta kipi logami roznych firm, ze strasznie duzo na niej marketingu. ale coz, jesli jest to niestety jedyne wyjscie, by zespol mogl wydac plyte… niech i tak bedzie. plyte trzeba traktowac bardziej jako ukoronowanie pewnego etapu, swieto artystyczno-towarzyskie. ale juz na nastepnych plytach nie bedzie przymykania oka.


najlepszy moment: HISZPAŃSKI HICIOR (feat. Demonique)

ocena: 6/10

Leave a Reply