rageman.pl
Film

Twin Peaks – The First Season (Special Edition)

rok: 1990

reżyseria: David Lynch i inni

 

Dawno nie było na tym blogu o Twin Peaks, prawda?

Psychofana można poznać po tym, że jedzie do egzotycznego kraju (dajmy na to – Islandia), gdzie hot dog kosztuje tyle co ekskluzywny obiad w polskiej restauracji (czyli że jest bardzo drogo), jest otoczony zewsząd naprawdę unikatowymi rzeczami jak nic nadającymi się na pamiątkę, a koniec końców kupuje kolejne wydanie Twin Peaks którego nie miał w kolekcji.

Tym razem łupem padło tzw. special edition pierwszego sezonu. O ile ten zakup miałby sens w kontekście posiadania wyłącznie polskiego wydania tego sezonu, skandalicznie ogołoconego z jakichkolwiek dodatków, o tyle posiadając tzw. Definitive Gold Box Edition (o którym tutaj) jest to zakup level bezsens. Z jednym, drobnym wyjątkiem… choć dla freaków ten wyjątek jest na wagę złota.

Otóż to co mamy tutaj i na żadnym innym wydaniu to komentarz z offu towarzyszący każdemu z 7 odcinków (wyjątkiem pilot). Każdy odcinek to inna komentująca osoba – przeważnie są to reżyserzy danego odcinka, ale zaproszono też np. osoby od scenografii czy operatorów (do tych odcinków które reżyserowali Lynch & Frost, którzy poza paroma wyjątkami zanadto nie brali nigdy udziału w takich promocyjno-wspominkowych projektach). I trzeba uczciwie przyznać, że o ile wspomniani reżyserzy mówią wciągająco, posiłkując się anegdotami i ciekawostkami z planu (wiedzieliście że tańcząca dziewczyna którą wspominają Ben & Jerry Horne siedząc w celi to siostra Davida Finchera? #wiedzabezużyteczna), tak wypowiedzi pozostałych to już jest wiedza tak techniczna, że nawet taki TP-psychol jak ja wymiękł w trakcie słuchania. Choć na pewno taka wiedza o np. metodzie oświetlenia pomieszczenia czy użytych soczewkach w kamerze rzuca jakieś nowe światło na serial… a na pewno jeszcze bardziej umacnia w przekonaniu, jak perfekcyjne, dopieszczone w każdym szczególe było to dzieło. A przynajmniej w pierwszym jego sezonie.

Jeśli chodzi o pozostałe dodatki to dostajemy to wszystko co już znamy z innych wydań (chyba że za dodatek uznamy możliwość wyboru scen; co jednak warto odnotować to adnotacje do każdej ze scen, w którym m.in. mowa o wyciętych lub alternatywnych wariantach danych scen – o kilku ciekawostkach można sobie przypomnieć). Czyli „Log Lady Intros”, w których Pieńkowa Dama w swoim enigmatycznym stylu wprowadza nas w wydarzenia odcinka który będziemy zaraz oglądać. Warto poświęcić chwilę na rozwikłanie tych wypowiedzi – choć początkowo wydają się mega oderwane od rzeczywistości, w rzeczywistości bardzo wyraźnie odnoszą się do wydarzeń z serialu. Dalej: wywiad twórców magazynu „Wrapped In Plastic” z Markiem Frostem. Dla starych wyjadaczy w temacie raczej mocno ogólnikowy. Świetny jest dodatek, w którym Karzeł Mike uczy jak gadać w „stylu Czarnej Chaty”. Wywiad z właścicielką restauracji która posłużyła w serialu za Double R Diner jest sympatyczny, ale wiele do wiedzy o serialu nie wnosi. Wbrew pozorom tak samo jest z sekcją nazwaną „Postcards from The Cast”. To kolekcja „wycinek” z życia głównych i drugoplanowych aktorów serialu, gdzie opowiadają przede wszystkim o sobie – np. Sheryl Lee (Laura) o wycieczce do Afryki, a Don S. David (Major Briggs) o pasjach artystycznych (rzeźna, rysunek). „An Introduction to David Lynch” to zaś w wielkim skrócie laurka dla Lyncha, autorstwa osób związanych z serialem – aktorów, reżyserów, ale też np. krytyków filmowych.

A sam serial? O tym już pisałem tu, tu i tu, a będę jeszcze o nim pisał, bo w kolejce czekają recenzje Twin Peaksowych Książek – „An Oral Introduction to Twin Peaks” (kupione rok temu na TP Feście w Londynie) i wydane kilka tygodni temu, fantastyczne (dosłownie i w przenośni) „Sekrety Twin Peaks” Marka Frosta. Mam nadzieję, że z obiema wyrobię się przed startem trzeciego sezonu. Tak, dużo się ostatnio dzieje w świecie Twin Peaks. Ale na to przecież czekaliśmy te mityczne 25 lat, nieprawdaż?

 

najlepszy moment: z każdym kolejnym obejrzeniem utwierdzam się w przekonaniu, że nic nie wywołuje u mnie tak silnych emocji jak pilot serialu, zwłaszcza tych związanych ze smutkiem i żalem; więc tak, jeśli można to okreslić jako najlepszy moment, to będzie właśnie to

ocena: serio?

Leave a Reply