Twin Peaks – The Definitive Gold Box Edition
reżyseria: David Lynch i inni
o samym serialu nie bede pisac. kazdy, kto choc troche mnie zna wie, ze darze ten serial miloscia bezgraniczna. ogladam ten serial od poczatku do konca przynajmniej raz w roku od jakichs 12 lat prawdopodobnie i wciaz nie moze mi sie on znudzic. ba, coraz silniejsza ta milosc wraz ze wzrostem zrozumienia, szacunku a takze wyrozumialosci dla jego, mimo wszystko, wad. wciaz marze o tym, by poleciec do stanow na coroczny twin peaks festival. wciaz odczuwam lekki niepokoj przed wejsciem do wlasnego pokoju w obawie, ze za lozkiem bedzie czaic sie BOB. wciaz marzy mi sie spotkac kobiete bedaca polaczeniem urody Shelly, wdzieku Audrey i charaktery Amy. no, kolesiem typu Dale Cooper tez bym nie pogardzil, hehe. idol po wsze czasy.
okazja zas ku tej notce-laurce jest wydawnictwo sprzed dwoch lat. bedace must-have kazdego maniaka tego serialu. oczywiscie zaden dystrybutor-debil nie wpadl na to, by wydac rzecz na polskim rynku. trzeba byc wyjatkowym zjebem, by nie wydac serialu w momencie, kiedy coraz wieksza popularnoscia ciesza sie seriale wydawane na dvd, a David Lynch wciaz pozostaje „ulubionym rezyserem Polakow”. przesadzam? to prosze mi wytlumaczyc, dlaczego taki „Przystanek Alaska” (nie abym cos mial do tego serialu, wrecz przeciwnie), chociaz tez pochodzacy z zamierzchlych czasow, jakos doczekal sie calkiem zacnego wydania w polsce? nie uwierze, by PA cieszyl sie u nas wieksza popularnoscia niz TP, no nie uwierze.
coz, staram sie na tym blogu omawiac oryginalne wydawnictwa. nie abym sie teraz zanadto wybielal, ale staram sie ograniczac sciaganie wytworow kulturalnych z sieci, nawet kosztem lekkiego nieobeznania z tym, co dzieje sie obecnie w muzyce i w filmie. i chociaz mam-w-planach (heh) zakup dzis omawianego boxu, to pokusa sciagniecia go z dvd okazala sie wieksza. ale mam za to potezne alibi. otoz niejaki QBIN (o ile mi wiadomo, odpowiedzialny rowniez za polskie napisy do serialu i prowadzenie strony o TP) podjal sie trudu „lokalizacji” tego wydawnictwa. i na dodatek wrzucil to totalnie za free do netu. SZACUN. tym bardziej, ze calkiem niezle mu to wyszlo (tlumaczenie, nie wrzucanie). pewnie daloby sie do czegos przyczepic, niemniej zanadto takiej potrzeby nie ma.
jak juz mowilem, o samym serialu pisac nie bedziemy. zajmijmy sie ostatnim dyskiem wypchanym po brzegi dodatkami. krotko – raj dla fana TP. myslalem ze juz sporo wiem o tym serialu, a tu sie okazalo, ze mozna wiedziec jeszcze wiecej.
chyba najfajniejszy jest blisko dwugodzinny dokument „Secrets from another place”. cztery czesci, kolejno omawiajace pilot serialu, pierwszy i drugi sezon oraz powstawanie muzyki (Badalamenti opisujacy powstanie „Laura Palmer’s Theme” – ABSOLUT). calkiem pokazna liczbe osob sie wypowiada – od producentow, poprzez montarzystow i rezyserow odcinkow, na aktorach konczac. najciekawiej sie slucha oczywiscie wspoltworcy swiata TP, czyli Marka Frosta. w dokumencie ani na chwile nie pojawia sie Lynch, ale moze to i lepiej. postawiono na bardziej konkretne przemyslenia dotyczace serialu. zreszta nazwisko Lyncha i tak pojawia sie co chwile we wspominkach… to, z jak poteznym sentymentem, wrecz uczuciem wszystkie te persony wspominaja serial niespecjalnie mnie zdziwilo. nawet nie chodzi o to, ze dla wiekszosci tych osob TP byl najciekawszym elementem (u niektorych nawet jedynym) ich zawodowego cv. kazdy kto raz wkroczyl do swiata Twin Peaks, czy jako widz czy tworca, zostaje juz w nim na zawsze. niczym Cooper w Czarnej Chacie. z ta roznica, ze nikomu takie uwiezienie nie przeszkadza. zaintrygowalo mnie jednak to, ze o ile pilot i pierwszy sezon wspominany jest z nabozna czcia, tak juz jesli chodzi o drugi sezon to ten entuzjazm w wypowiedzach zdecydowanie spada. u niektorych jest wrecz wrogosc. co troche mnie zasmucilo. okej, to jest fakt – drugi sezon byl slabszy. ja sam, gdy ogladam TP, niektore sceny drugiego sezonu pomijam, co w przypadku pierwszego nigdy mi sie nie zdarza. pare watkow typu Evelyn Marsh czy nastoletnia Nadine wrecz irytuje.
ale… po pierwsze: nie wyobrazam sobie, by tworcom udala sie akcja pod tytulem „nigdy nie ujawnimy kto zabil Laure Palmer”. Lynch byl na tamten czas w wybitnej formie, wiec moze wyszloby z tego cos genialnego. ale z logicznego punktu widzenia – akcja wydaje mi sie totalnie nierealna. widz tez czlowiek w koncu. po drugie: to w drugim sezonie pojawila sie Czarna Chata, a postacie z tego swiata (z BOBem na czele) weszly do gry na dobre. znam nawet osoby, dla ktorych w tym momencie skonczyl sie serial, a zaczelo niestrawne sci-fi. dla mnie jednak to wlasnie ten watek sprawil, ze dyskusje o tym serialu (szczegolnie o ostatnim odcinku) trwaja do dzisiaj. ostatni odcinek wszakze, HELOU. no i po trzecie – to w drugim sezonie (choc zostal przedstawiony jeszcze w pierwszym) pojawil sie Windom Earle. postac, ktora stawiam na rowni z takimi jegomosciami jak BOB. akurat co do ostatniego to Frost sie zgadza – postac Windoma postawila serial na nogi. tyle ze troche za pozno.
jeszcze nie przysneliscie przy czytaniu tej notki? to jedziemy dalej. w zupelnie innym klimacie jest utrzymany „A slice of Lynch”. to juz jest spojrzenie na TP oczami pana Davida. niewiele konkretow, za to sporo humoru i surrealizmu. na pogadanke z Lynchem po ponad 15 latach od powstania serialu skusili sie Kyle „Cooper” Maclachlan (ale facet sobie hery zapuscil), Madchen „Shelly” Amick (jeszcze sliczniejsza!) i montazysta John Wentworth. nawet placek z wisniami sie pojawia.
reszta plyty to juz dodatki mniej lub bardziej konkretne. jest skecz z Saturday Night Live parodiujacy serial. Kyle powtarza swoja role, reszta obsady to juz aktorzy z SNL. zajebiste, choc w temacie „parodie TP” wygrywa dla mnie wciaz TO. fajny jest dokumencik o Twin Peaks Festival. eh, ja tez chce wziac udzial w wycieczce po miejscach w ktorych krecono pilota. i wziac udzial w konkursie na „tybetanski rut kamieniem” czy wiazanie petelka w ustach (tak, wiem ze dla nieobeznanych z serialem to brzmi conajmniej dziwnie). dodatkowo w tym dziale mamy dolaczona „mape Twin Peaks”. teledysk do „Falling” Julee Cruise to zbitka scen z serialu, wiec nowej wiedzy o dziele Lyncha i Frosta nie wynosimy stad. ciekawe sa foty z planu, gdzie widac „za kulisami” aktorow nie bioracych udzialu w danej scenie. co potwierdza to, o czym byla mowa w dokumencie – tworcy TP ZYLI tym serialem.
sa tu tez totalne pierdoly pokazujace, ze Twin Peaks to byla nie tylko magia, ale tez potezny biznes. stad na plycie troche zenujace japonskie reklamowki kawy w puszkach z udzialem aktorow serialu. czy np reprodukcje kart dla kolekcjonerow z postaciami z serialu. albo spoty telewizyjne, zarowno reklamujace serial jak i np pokazujace Dale’a Coopera pozdrawiajacego zolnierzy w zatoce perskiej. a juz totalnie mnie zabily nagrania z infolinii dotyczacej serialu. dzwonisz pod dany numer, a tu Lucy ci tlumaczy, co wydarzylo sie w ostatnim odcinku. szok. chociaz w sumie fajnie przydaloby sie cos takiego w przypadku „Klanu”. bo nie bywam na biezaco, a jak juz obejrze to nie ogarniam.
najlepszy moment: ANGELO BADALAMENTI PRZY KLAWISZACH
ocena: 1000000/10
