Pokuta
reżyseria: Joe Wright
na pierwszy rzut oka – love story osadzone w zamierzhlych czasach. konkretnie druga wojna swiatowa. nominacja do Oscara jest. wiec jesli wygra to bedziemy mieli deja vu. Angielski Pacjent, konkretnie. ktos jeszcze pamieta ten film?
a jednak tak do konca nie jest. nie chce porownywac stopnia poruszenia, jaki dostarcza kazdy z tych filmow. niektorzy sie w koncu wzruszaja tez przy „Plebanii”. nie da sie jednak nie zauwazyc, ze „Pokuta” to swietnie opowiedziany film.
zalazek fabuly: 13letnia Briony Tallis jest pewnym siebie bachorkiem, mloda dama tak zwana. przy okazji utalentowana pisarsko, a co za tym idzie – z lekko wybujala fantazja. mix nieposkromionej wyobrazni i wieku, w ktorym jeszcze nie wszystko sie rozumie sprawia, ze to co jest rozkwitaniem uczucia miedzy jej siostra Ceecylia a ogrodnikiem Robbiem, ona interpretuje jako zbrodnicza dzialalnosc ow robbiego. kiedy wiec w domostwie rodziny Tallisow dochodzi do gwaltu na 15letniej kuzynce Briony, ta postanawia zeznawac jako jedyny swiadek przeciwko Robbiemu. Robbie trafia do wiezienia, Ceecylia zrozpaczona, a Briony juz po chwili uswiadamia sobie glupote swego czynu. i konsekwencje swego klamstwa. konsekwencje na cale zycie.
film mozna podzielic na dwie czesci. pierwsza, opisana wyzej, to formalne arcydzielo. jeden, upalny dzien, atmosfera nie pozwalajaca oddychac. powietrze przepelnione jednoczesnie zbrodnia i napieciem seksualnym. brzmi banalnie, ale nawet jesli przed seansem nie zapoznawalo w ogole z fabula filmu, to w czasie projekcji podskornie wyczuwa sie final tej pierwszej czesci. nie wiemy kto, nie wiemy gdzie. ale to, ze cos strasznego sie wydarzy, wiemy na pewno.
druga czesc to juz wizualizacja trzech watkow trojki glownych bohaterow. wojenne perypetie robbiego (majacy do wyboru zostac w wiezieniu czy isc na front), szukajaca go i czekajaca na jego powrot ceecylia i briony, ktora zostaje pielegniarka, opieke nad zolnierzami traktujaca jako tytulowa pokute. w tej czesci juz blizej jest do typowego melodramatu. ale wciaz z kapitalna forma.
choc na plakatach widzimy tylko i wylaczie twarze aktorow grajacych robbiego i ceecylie, to wlasnie briony jest glowna bohaterka tego filmu. briony, grana przez trzy aktorki, ktorej zycie jest osia fabularna tego dziela. i milosc jej siostry i ogrodnika, pomimo najwiekszego wyeksponowania, nie jest glownym motywem filmu. tytul filmu nie jest przypadkowy. bo to film o, hm, pokucie wlasnie. o zyciu z wieloletnim wyrzutem sumienia, ciezarem jednego dziecinnego wystepku. a takze, w jakis sposob, o sztuce. o cenie, jaka placi artysta za bogactwo swej wyobrazni. na trop takiej interpretacji prowadza wprowadzenie scen, ktore okazuja sie wytworami wyobrazni briony. czasem nawet dublujace to, co pozniej widzimy z „ogolnej” perspektywy. stale przewijajacy sie przez caly film kadr briony stojacej za szyba jest jak przekroczenie progow kroliczej nory w „alicji w krainie czarow”. a tak na dobra sprawe dopiero po obejrzeniu filmu zdajemy sobie sprawe z funkcji tego kadru. choc po obejrzeniu najpierw trzeba przeznaczyc konkretny kawal czasu na przeanalizowanie zaskakujacego finalu.
czy ten film jest wazny dla historii kina? w zadnym wypadku. choc na pewno bede mu kibicowac, by mial swoj wklad w te historie za sprawa Oscara. bo lubie, gdy oscary dostaja raczej filmy piekne niz wazne. a takim, za sprawa idealnego malzenstwa tresci i formy, jest wlasnie „Pokuta”.
najlepszy moment: CAŁOŚĆ (zwłaszcze w połaczeniu z tym numerem, heh)
ocena: 8/10
