rageman.pl
Muzyka

13th Draft – Where Do We Go From Here…?

13th-DRAFT-Where-Do-We-Go-From-Hererok wydania: 2006

wydawca: Lifeline

 

Bill sie sam w koncu zabil. czyli RIP David Carradine. chyba sobie powtorze niedlugo znow Kill Billa.

anyway, zostajemy wciaz przy polskich dokonaniach. dawno nie bylo na tym blogu o hc/punku, a szczegolnie tym krajowym. moze juz nie rajcuje mnie ta muzyka jak kiedys, ale wciaz zywie mega szacun do zjawiska jako ideologii czy po prostu wspolnej mysli niemalej grupy ludzi.

pochodzacy z Grudziadza 13th Draft reprezentuje odlam tej sceny, cechujacy sie czestym i gestym wykorzystywaniem melancholijnych, „jesiennych” gitar i czystego spiewu. emo, znaczy sie, a precyzujac: screamo. czyli ostatnimi czasy dwa (obok metalcore) najbardziej skurwiale gatunki muzyki gitarowej. na szczescie 13D blizej do chlubnych zrodel gatunku niz tego, co pod pojeciem emo rozumieja decydenci z mtv i bravo girl. czyli zamiast my chemical romance czy 30 seconds to mars – thursday, poison the well czy from autumn to ashes. jesli te ostatnie nazwy wydaja sie znawcom i tak zbyt komercyjne, to mozna dorzucic nazwy typu zlodzieje rowerow (te charakterystyczne beznamietnie „gadane” wtrety zawsze mi sie beda kojarzyc z zxrx), die last czy odszukac listopad. tyle tylko, ze przez wylaczne wykorzystanie jezyka angielskiego chlopakom muzycznie jednak blizej do new jersey niz zlotowa.

chlopaki wiec bronia dobrego imienia screamo, ale za zbawcow tego nurtu raczej ciezko ich uznac. za malo tu nie tylko oryginalnosci, ale tez fragmentow, ktore moglyby sie na stale wryc w mozgownice. na pewno dobrym posunieciem bylo umieszczenie tylko 24 minut muzyki (7 trackow, liczac outro). znudzic sie zanadto wiec prawa nie ma. ale i tak poza szczeroscia i energia niewiele tu elementow do wylapania. fajnie wkreca przerywnik „evening star” z mantrowo powtarzana gitara i marszowa perkusja. z „normalniejszych” piosenek, tj tych z wokalem, najwieksze wrazenie robi chyba „dead or live”, ewentualnie jeszcze „let every bird sings it’s own song”. i chyba tyle na ten temat.

dla laikow chcacych dowiedziec sie, jak w polsce uprawia sie screamo, na pewno „WDWGFH?” warto polecic. ale trudno sie pozbyc wrazenia, ze takich plyt na swiecie powstalo i wciaz powstaje sporo. niemniej slychac ze chlopaki graja ta nute tylko i wylacznie z milosci do gatunku. i za to szacuken.

 

najlepszy moment: DEAD OR LIVE

ocena: 7/10

Leave a Reply