WuWunio – Ambulans Volumin 1
wydawca: Wielkie Joł
bylo obiecane ze wrocimy do tematu, no to wracamy.
pierwsze tracki „Ambulansu” – „Dzien Dobry” i „Still Kajadan” moga sugerowac, ze lodzianin (jak moglem o nim zapomniec wspominajac w notce sprzed czterech dni o najwiekszych raperach z tego miasta??) sie uspokoil. ze lans-styluwa ta sama, ale jakas taka bardziej stonowona, nie tak hardkorowa jak wczesniej. ale dalej juz wszystko wraca do normy, choc trzeba przyznac ze az takiego szalenstwa jak na „Kapitajnie Kajdanie” nie ma. co nie zmienia faktu, ze w kwestii przekraczania granic Wuwunio wlasciwie nie ma konkurencji w tym kraju. a przy tym jest coraz potezniejszy w czysto technicznych kwestiach – porownan, rymow, flow, podkladow, doslownie we wszystkim.
wlasiwie tu kazdy track zasluguje na rozkmine, kazdy rozjebuje na kawalki. trzeba by posluzyc sie maszyna losujaca aby cokolwiek wyroznic. no ale dobra: „Eksplozja” o rozterkach remizowego jebaki. „Lubie podac” o urokach bycia obrabianym oralnie. „Tak sie kicha na kielicha”, tematyka alkoholowa. no i wszechobecny motyw palenia hajsu. nie brak tez trackow o tematyce teoretycznie powazniejszej – „Pierdolone szlugi” to chyba najlepszy opis relacji z nikotynowym nalogiem, z jakim spotkalem sie w polskiej muzyce, „Chcialbym bys przestal” mozna zas nazwac numerem antyhejterskim. muzycznie az takiego eklektyzmu nie ma, calosc podaza sciezka wyznaczona przez „Kapitana Kajdana”, niemniej sa tu dwa dosc konkretne skoki w disco bok, z czego prawdziwa petarda – muzyczna jak i tekstowa, jest walek nazwany – nomen omen – „Twoja stara to petarda”. po raz kolejny Wuwunio dorzucil remixy, na szczescie jest ich mniej niz wczesniej i reinterpretuja nie tylko jeden track (najlepiej wypada nietypowy, a capellowy mix kultowego „Pal Hajs”). o wiele ciekawsze sa dorzucone w ramach bonusu dwa numery nagrane pod enigmatycznym szyldem Sa Suki Supa Squad. „To ja wybieram” wykorzystuje historycznie juz zajebisty podklad „Toxic” Britney’owej, a „Wywioze Cie do Lasu” to horrorcore niemal.
rozczarowanie? featuringi, niestety. bo o ile niejaki Hryta zapodaje w „Ciezkie jest zycie dziewczyny rapera” mozliwe ze zyciowa zwrotke, a Yabol znow kradnie show jednym skitem, tak „Pieniadze szczescia nie daja” ze Zgrywusem i samym Teduniem troche rozczarowuje. moglo byc spotkanie na szczycie, wyszedl kawalek spoko, ale raczej bez historii. nic to, nastepnym razem.
najlepszy moment: TAK SIĘ KICHA NA KIELICHA
ocena: 8/10
