rageman.pl
Inne

Wojciech Mann – RockMann, Czyli Jak Nie Zostałem Saksofonistą

rok wydania: 2010

autor: Wojciech Mann

 

hmmm… po tak dlugiej nieobecnosci wypadaloby zawrzec we wstepie pare slow wyjasnienia. coz, samemu jeszcze nie do konca ogarniam sytuacje. cos, co mialo byc chwilowa przerwa, niepotrzebujaca nawet zapowiedzi, rozroslo sie do blisko 3miesiecznej rozlaki. najprosciej rzecz ujmujac – niezbadane sa wyroki Panskie, a jeszcze bardziej metody dzialan serwisow naprawiajacych komputery.

nie ma tego zlego, czas ten zmarnowany (raczej) nie byl, a w kontekscie tego bloga najwazniejsze jest to, ze zwyczajnie zatesknilem za tym moim skromnym bazgraniem, wiec powracamy z nowa energia i motywacja. o! mam nadzieje ze wyjdzie to w praniu, a jeszcze bardziej mam nadzieje, ze moze chociaz jedna osoba to zauwazy. jakby co powiadomcie znajomych zem powrocil.

nadrabiania zaleglosci nie bedzie, bo te 3 miechy nie byly jakos specjalnie bogate w kontakty z nowymi badz nieodkrytymi wytworami Kultury. ale jednak o paru rzeczach warto by skrobnac.

na ten przyklad dzisiaj omawiana ksiazka. tego przesympatycznego Pana usmiechajacego sie z okladki przedstawiac nie trzeba, conajwyzej na swoj wlasny uzytek shierarchizuje jego dokonania. wiec przede wszystkim Za Chwile Dalszy Ciag Programu, zdecydowanie Najzajebistsza Rzecz Jaka Byla Emitowana W Tv, a w kategoriach humorystycznych – dla mnie nawet przebijajaca Monty Pythona. bedac pacholeciem glownie dla Manna ogladalem „Szanse Na Sukces” i dzis, jesli znow natrafiam na ten program blakajac po kanalach, Mann pozostaje jedynym powodem dla ktorego nie wylaczam odbiornika. no i dalej: MdM (czyli Mann Do Materny), konfenansjerka roznych festiwali, jakis-ten-program-z-dzieciakami-w-ktorym-Man-tez-byl-najfajniejszym-elementem i wiele innych.

paradoks moich relacji z Mannem polega na tym, ze nigdy na dobra sprawe nie zapoznalem sie z jego dzialalnoscia zarowno dla niego, jak i jego wielbicieli priorytetowa. czyli praca radiowca. wiem, ze Trojka. wiem, ze raczej oldskulowe klimaty anizeli nowosci (choc kiedys trafilem bodajze w Tvp Kultura na fajna jego dyspute z Anna Gacek nt Amy Winehouse, w ktorej oboje rozplywali sie w zachwytach nad autorka „Back To Black”). no i nic wiecej mi nie wiadomo.

tym ciekawsza okazala sie lektura „Rock Manna”, bo wlasnie relacje Pana Wojciecha z Muzyka stanowia kregoslup tej autobiografii. choc nie wiem, czy jednak „autobiografia” to nie za duze slowo – to zaledwie 200 stron, na dodatek pisane spora czcionka i z mnostem zdjec oraz przypisow. swoja droga, te przypisy to chyba najciekawszy element, w ktorym najsilniej objawia sie unikalne poczucie humoru Manna. „Piec odbiornikow radiowych mego zycia”, „Piec piosenek o najwyzszym stopniu okropnosci” (niestety, na liscie znalazla sie „Mala Chinka Czikulinka”, a pierwsze miejsce okupuje moj sylwestrowy hit „Sun Of Jamaica” 🙁 ), „Piec zdumiewajacych tekstow piosenek”, itp itd. przepyszne sa te zestawienia, dla nich samych warto sie zapoznac z „Rock Mannem”.

nawet jesli jest to autobiografia w wersji light, to i tak sporo informacji mozna z lektury wyniesc. co pewnie wiaze sie z tym, ze o zyciu prywatnym Manna powszechnie raczej niewiele wiadomo (co jest pewnym ewenementem, zwazywszy na jego wieloletnia i intensywna obecnosc w mediach). sporo pisze o swoim dziecinstwie i latach mlodosci, co jest jednoczesnie najciekawszym fragmentem ow dziela. niesamowite, ile ten facet osiagnal juz w wieku dwudziestu paru lat – oprowadzanie po Warszawie gwiazd nawiedzajacych z „recitalami” Polska Republike Ludowa (to tez arcygenialne fragmenty, szczegolnie z Madness i Ornette Colemanem), wlasna audycja radiowa, pisanie tekstow piosenek (wg Manna dosc slabych i sadzac po fragmentach – nie jest to przesadna skromnosc) dla Gwiazd polskiej piosenki… tyle tego, ze nawet az tak nie razi fakt, ze ani razu nie pada tu nazwa „Za Chwile Dalszy Ciag Programu” (swoja droga, w ogole malo tu Materny, jak na tak znaczacego partnera w dzialalnosci zawodowej Manna). wszystko to napise jest dowcipnie, ale bez przegiecia. z klasa, ale w dobrym, nie zbanalizowanym tego slowa znaczeniu. i bez jakichkolwiek kontrowersji – wszelkie uszczypliwosci (np w strone Cejrowskiego, zreszta trudno sie z nimi nie zgodzic) pozostaja uszczypliwosciami.

kapitalna lektura, nie tylko dla fanow Najwiekszej (w przenosni i doslownie) Osobowosci Medialnej w Polsce.

 

najlepszy fragment: „Gdzie tu mozna dostac coke?”

ocena: 8,5/10

Leave a Reply