rageman.pl
Muzyka

Twin Peaks: Limited Event Series Original Soundtrack

rok wydania: 2017

wydawca: Rhino

 

Powoli kończą się tematy związane z Twin Peaks, o których mógłbym tutaj napisać. Ale wciąż się coś jeszcze znajduje…

„Co dwa soundtracki to nie jeden” – nie wiem kto jest autorem tych słów (być może ja?), ale wygląda na to że właśnie z takiego założenia wyszedł David Lynch tworząc trzeci sezon TP. O ile omawiane tutaj wydawnictwo było zbiorem piosenek które kończyły odcinki, dzisiaj omawiamy „normalną” ścieżkę dźwiękową, ponownie skomponowaną przez maestro Angelo Badalamentiego. Chociaż sprawa nie jest tak prosta…

Primo – jest tu kilka fragmentów podpisanych przez innych twórców. Przede wszystkim „Ofiarom Hiroszimy – Tren” Krzysztofa Pendereckiego, czyli kompozycja uwzględniona w słynnym już 8 odcinku. Jestem zbyt mały by pisać o tym Dziele, podzielę się więc tylko dwoma refleksjami. To zawsze miłe widzieć polskie akcenty w świecie Twin Peaks (a przecież trzeci sezon miał ich jeszcze kilka!). Co nie zmienia faktu, że nigdy bym nie pomyślał że tego typu dźwięki kiedyś zawitają w tym świecie. Inna sprawa, że ZZ Top czy Eddiego Veddera też bym się nie spodziewał… Ponadto znajdziemy tu dwa fragmenty popełnione przez Johnnyego Jewela – „Windswept (Reprise)”, jeden z najwspanialszych muzycznych fragmentów Trzeciego Sezonu (jeśli nawet nie najlepszy) oraz instrumentalna wersja „Saturday” jego macierzystego zespołu Chromatics. Dodajmy jeszcze muzykę popełnioną przez samego Lyncha, czyli: remix „American Woman” Muddy Magnolias (w praktyce – oryginał spowolniony do granic przyzwoitości), „Slow 30’s Room” współtworzony z muzycznym supervisorem trzeciego sezonu, Deanem Hurleyem oraz powrót Thought Gang, czyli projektu Lynch & Badalamenti. Chociaż być może z tym powrotem to lekka ściema…

No właśnie, tu przechodzimy do secundo. Owszem, ponad połowa sountracku podpisał Badalamenti. Ale… całość otwiera „Twin Peaks Theme”, a potem jeszcze słyszymy „Laura Palmer’s Theme” i „Audrey Dance”. Jasne, wszystkie te utwory mają tu sens, bo pojawiły się w trakcie ostatniego sezonu. Tyle że to nie koniec, bo kolejne utwory: „Grady Groove”, „Dear Meadow Shuffle” i „Dark Mood Woods/The Red Room” także pamiętają czasy oryginalnej wersji TP, tyle że tutaj po raz pierwszy zostały oficjalnie wydane. I dobrze się stało, bo ten ostatni to zdecydowanie najlepszy fragment muzyki jaki się przydarzył drugiemu sezonowi, idealnie odzwierciedlający niesamowitość ostatniego odcinka. No ale… koniec końców zostajemy z sześcioma nowymi kompozycjami Mistrza. To mało. Na dodatek nie są to kompozycje, do których będzie się wracało latami, uznawało za punkt odniesienia, jak muzykę z oryginalnych sezonów. Bliżej im nastrojem do tego, co działo się na soundtracku do „Prostej Historii”, bez jazzowo/swingowego sznytu, z przewagą syntezatorowych plam. Patrząc na dyskografię Badalamentiego z ostatnich lat trudno oprzeć się wrażeniu, że to jest chyba max, jaki mógł z siebie wycisnąć.

Niech minusy nie przysłonią nam plusów. Nawet jeśli tym razem nawet nie udało się sięgnąć poprzeczki zawieszonej przez soundtrack z 1990 roku, to wciąż jest to kawał cudownej muzyki.

 

najlepszy moment: „Dark Mood Woods/The Red Room”/„Windswept (Reprise)”

ocena: 8/10

Leave a Reply