We Are From Poland Vol. 4
rok wydania: 2008
wydawca: DIY
obiecalismy kontynuacje tematu, no to jest.
formula sie nie zmienila w stosunku do czesci piatej (a wlasciwie to na piatej sie nie zmienila w stosunku do czwartej, jesli baczyc na chronologie… niewazne). znow poltoragodzinna dawka muzyki z paroma juz popularniejszymi nazwami (Mass Kotki, Kucz&Kulka)i takimi, ktore w dniu premiery skladaka byly na ostatniej prostej ku fonograicznemu debiutowi (BIFF, Time To Express). cieszy ponowne zaproszenie Kiev Office, zwlaszcza ze „Fallen In Love” to naprawde swietny muzycznie numer (nie przekonuje mnie tutaj do konca natomiast wokal Gorana, ale to juz moj problem). dalej rzadzi zywe granie, choc niekoniecznie rockowe – najmocniej do pieca doklada More Than Three, reszta celuje zdecydowanie bardziej w klimat i melodie, a zdarzaja sie tez i wycieczki z zupelnie odmienne rejony (Zakret to chyba bardziej juz okolojazzowe granie). znow poltorej godziny muzyki, tym razem podzielone na dwa cedeki. i co ciekawe – znow najlepsze rzeczy czekaja na nas na koncu.
a teraz…. no, wiadomo.
3. egzekwo Kolorofon, Stop Mi! i Ziemianie. ci pierwsi za trans, drudzy za hook i dwa udane warianty aranzu („Kod Kreskowy Milosci” dostapil zaszczytu wystapienia na plycie w dwoch wersjach), trzeci za tekst i Jarka Checia. szczerze sie ciesze, ze chlopak wciaz walczy na muzycznym froncie od, jakby nie bylo, juz wielu lat (kiedy wyszedl debiut Crew? ’98?).
2. Mass Kotki. no coz, jestem fanem juz od jakiego czasu. nawet jesli „Moj Chlopak” slusznie skonczyl jako bonus track na „Miau Miau Miau”, to i tak jest to na tyle fajny numer, by znalezc sie na podium. choc slychac ewidentny brak pomyslu na refren.
1. Sorry Boys „Chance”. wygrywaja slicznie poprowadzona linia zenskiego wokalu i melancholijnym klimatem. gitary mi podchodza Die Lastami i tym podobnym emo, ale to takie meeeega luzne, mocno subiektywne skojarzenie. hitu do radia czy nawet na koncerty z tego nie bedzie, ale na taka depresyjna, syfna pogode jak za oknem – jak znalazl. dla takich perelek warto fanowac polskiej alternatywie.
najlepszy moment: SORRY BOYS – CHANCE
ocena: 6,5/10