rageman.pl
Muzyka

We Are From Poland Vol. 1

rok wydania: 2007

wydawca: DIY

pobierz album

 

czas zakonczyc nasza przygode z seria We Are From Poland. przynajmniej do czasu, az wydadza cos nowego w jej ramach. a tymczasem zajmijmy sie historycznym pierwszym wydawnictwem.

mozna dostrzec, ze juz od poczatku panowie (i panie?) mieli pomysl, co tym cyklem plyt chca osiagnac i kogo promowac. choc mozna dostrzec jeszcze niedociagniecia w tej kwestii (przykro mi, ale w propozycji Cow Army moze i slychac Deftones, ale juz shoegaze ni chuja, a zwyczajny, sredniej jakosci numetal), a pare zespolow ewidentnie jeszcze powinny poczekac z wyjsciem z garazu, to calosc nalezy zaliczyc do udanej wizytowki polskiej alt sceny. oczywiscie tej gitarowego jej oblicza, ale sa i pyszne wyjatki – jak pogiete muzycznie i lirycznie electro Microwafli, a przede wszystkim propozycjie Gaby Kulki i Julii Marcell. jak widac, seria juz od pocztku cieszyla sie powazaniem nie tylko totalnych debiutantow, ale i wykonacow ktorzy juz zdazyly napracowac sie na swoja marke. i znow – cieszy obecnosc reprezentantow 3miasta, tym razem w postaci Pawilonu.

zgodnie z tradycja… (adnotacja – wszystkie 3 numery sa na tyle dobre, ze jutro ranking moglby sie ulozyc zupelnie odwrotnie)

trzecie miejsce: Iowa Super Soccer – „The River”. w sumie nic dodac nic ujac do opisu zalaczonego do plyty – przeslodka melodia i altcountry’owa gitarka. plus cudnie uzupelniajace sie wokale meskie i zenskie (troche kaleczace angielski, ale to naprawde malusienki minusik). w stanach taki numer na luzaku smigalby po campusowych radiach calego kraju. u nas takie granie to wciaz bardziej elitarna sprawa, ale za pare lat? kto wie? marzenie scietej glowy, ale dla takich numerow jak „The River” warto wierzyc.

drugie miejsce: Orchid – „Call To The Past”. nie trzeba byc fanem Natalii Fiedorczuk, by byc w stanie slyszec jej niebianski wokal w miare regularnie. zreszta, Krolowa Polskiej Alternatywy takze na „Vol 2” wystepuje pod dwoma obliczami – jako Plotki i Orchid wlasnie. bedac szczerym, to poza aspektem lingwistycznym (choc „Lost In Da Woods” na dobra sprawe polski miesza z angielskim) niewiele dzieli te numery. przynajmniej pod wzgledem arazacyjnym – melodycznie znacznie lepiej wypada Orchid. „jedna z najladniejszych piosenek tego roku”? odwazne, choc nie bezpodstawne.

pierwsze miejsce: Julia Marcell – „Twin Heart”. no tak, w sumie juz Oficjalna Obywatelka polskiej muzyki, z legalnie wydanym debiutem. ale naprawde nie sposob sie temu dziwic – „Twin Heart” jest zwyczajnie piekny. niesamowite, ile mozna przekazac emocji i melodii przy tak niewielkim nakladzie instrumentalnym (praktycznie same piano i smyki). Tori Amos bardzo chcialaby pisac dzis takie piosenki, choc slychac w tym nagraniu Osobowosc, ktorej porownania do rudzielcow zza granicy nie sa potrzebne.

 

reasumujac serie notek – nie chce wlazic w tylek tworcom bloga WAFP (choc niewatpliwie na to zasluguja!), bo moze tracic to lekkim kumoterstwem i interesownoscia, dlatego krotko i do sedna – dzieki tym kompilacjom naprawde mozna uwierzyc w polska muzyke (szeroko pojeta) alternatywna. pewnie, nie jest to sytuacja typu „nic tylko brac, podpisywac kontrakty i wpychac do radia”, choc wierze ze w przypadku takich wykonawcow jak Mela Koteluk to kwestia miesiecy. ale przypadek Manchesteru pokazuje, ze przy odpowiednim producencie/studiu (no i ogarniajacym marketing managerze…) mozna zrobic z tych zespolow Gwiazdy, nawet w kategorii Pop (znow – vide Manchester). przynajmniej polowa wykonawcow bioraca udzial w tej serii ma ku temu chocby minimalny potencjal. no tak, ale trzeba byloby jeszcze mieszkac w normalnym kraju, z normalnym rynkiem fonograficznym…

 

najlepszy moment: JULIA MARCELL – TWIN HEART

ocena: 7/10

Leave a Reply