W Hołdzie Tadeuszowi Nalepie
wydawca: SonyBMG
siema dzieciaczki. dzis omowimy wyjatkowo swiezutka plyte, dopiero co wydana. ale zawartosc jak najbardziej klasyczna. teoretycznie.
otoz jak juz omawialismy na ktoryms z poprzednich wykladow, Tadeusz Nalepa wyjatkowym artysta byl. i nawet przyklady podawalismy. w zwiazku z tym kwestia czasu bylo, by pojawil sie jakis tribute album jemu poswiecony. i oto jest. jako inicjator przedsiewziecia – Jan Borysewicz. glownie kojarzony z Lady Pank, choc przeciez kazdy zorientowany wie, ze to jest przy okazji bardzo dobry muzyk, fachowiec w kwestii Gitary. wiec nie dziwi, ze akurat on sie za ta plyte wzial.
pomysl na plyte banalny. w 12 numerach (w zamykajacym plyte „Czarno-Czarnym Filmie” gra zespol Nie-bo) gra ta sama sekcja rytmiczna – czyli na perce Kuba Jablonski (rowniez Lady Pank) i czolowy basista polskiej sceny Wojtek Pilichowski. za wokal i gitare sa juz odpowiedzialni rozni, choc w paru numerach powtarzajacy sie muzycy. smietanka towarzyska, choc jak najbardziej na miejscu. oto lista plac w kolejnosci jak wystepuja w numerach: Maciej Balcar, Jerzy Styczyński (obaj Dżem), Andrzej Nowak (TSA), Marek „Georgia” Pieczara, Marek Raduli, Piotr Cugowski (Bracia), Darek Kozakiewicz (Perfect, choc przeciez kiedys takze i Breakout), Maciej Silski (Idol hehe), Leszek Cichoński, Paweł Kukiz (Piersi, co ciekawe w obu numerach tutaj nie przygrywa mu Borysewicz) oraz sam Borysewicz i Piotr Nalepa.
to co przede wszystkim podoba mi sie na tej plycie to brzmienie. przy okazji omawiania „Bluesa” wspominalem o tym, jak zajebiscie by bylo uslyszec te numery w lepszej, wspolczesnej produkcji. no i sie doczekalem. brzmienie palce lizac. natomiast samo wykonanie utworow… o tym nizej.
zajmowanie sie kazdym numerem z osobna by troche czasu zajelo wiec moze o wyrozniajacych sie muzykach.
nie trawie kariery zespolu Bracia, natomiast uwielbiam wokal Cugowskiego (oczywiscie Piotra, nie jego tatusia). okej, zapodaje strasznym Chrisem Cornellem, ale mam slabosc do Cornella, wiec nie moze mi to przeszkadzac. na plycie Piotr dostal jeden numer, ale za to jaki – „Pomaluj Moje Sny”. zdecydowany hajlajt tej plyty. a jak jeszcze przygrzeje mu w akompaniamencie Kozakiewicz… nie biora jencow.
Andrzej Nowak mial do dyspozycji „W Pochodzie Codzienności” i „Kiedy Byłem Małym Chłopcem”. oba potraktowal hardrockowo. w pierwszym zwrotka brzmi jak zyleta, w drugim dodal stadionowe „hej hej hej”.purysci moga miec pretensje, ale chyba warto docenic tak oryginalne podejscie.
z wersja „Oni Zaraz Przyjdą Tu” Kukiza mam problem. poniewaz jego sposob wykonania kojarzy sie z lekkim pastiszem. jakies jeki, wzdychania, na koncu spazmatyczne dzwieki. ciezkie do ogarniecia.
sympatyczna bardzo calosc. i nic wiecej. zadnych historycznych momentow i zadnych ewidentnych bubli. zadnych gwiazdorskich popisow, zaproszeni zostali tylko ci ktorzy pasowali do konceptu, a nie ci ktozy pomogliby w rozpromowaniu plyty. mysle ze Tadeusz Nalepa moglby byc dumny.
najlepszy moment: PIOTR CUGOWSKI & DAREK KOZAKIEWICZ – POMALUJ MOJE SNY
ocena: 7,5/10

