rageman.pl
Muzyka

Peter Gabriel – Birdy

rok wydania: 1985

wydawca: Charisma

 

jou. na dzisiejszej lekcji wrocimy do watku artysty zwanego Piotrkiem Gabrielem. notujcie.

otoz zanim powstala przelomowa plyta „So”, Pan Piotr skomponowal po raz pierwszy w swoim zyciu soundtrack. sciezke dzwiekowa, znaczy sie. obraz, do ktorego powstala muzyka, nazywa sie „Birdy”, po polsku bodajze „Ptasiek”. nie bede sciemnial ze widzialem film. kojarze tylko ze z Nicolasem Cage, ktory jeszcze wtedy gral w dobrych filmach. wazniejszy dla nas jest fakt, ze obraz wyrezyserowal Alan Parker, ponoc wielki fan Gabriela. i swego idola poprosil o skomponowanie muzyki. co wiecej, poprosil go o to, by zrobil ten score na podstawie fragmentow swoich starych nagran. Parker powycinal fragmenty piosenek ktore mu sie podobaly i do Gabriela rzekl „O cos takiego mi chodzi, jak w tych fragmentach”.

no i koniec koncow rzeczywiscie jesli ktos zna wczesniejsza twroczosc Pana Piotra to bedzie co jakis czas mial uczucie deja vu. ale poza tym jest tu tez sporo nowej muzyki. swietnie wyprodukowanej. tutaj po raz pierwszy PP (also known as PG) wspolpracoral z Danielem Lanois, o ktorym niedawno rozmawialismy przy okazji plyty Boba Dylan. jak wspominalismy wtedy, Lanois lubuje sie w przestrzennych dzwiekach. a ze Gabriel tez zdradzal zawsze ciagoty do dzwiekow swieta, to efekt jest taki, ze dopisek na plycie „This is a real world production” naprawde ma sens.

pol godziny dzwiekow. brak motywu przewodniego, brak jakiegos wybijajacego sie tematu. fani spiewu Gabriela tez beda zawiedzeni, poniewaz Mistrzunio odzywa sie w dwoch piosenkach i sa to raczej wokalizy, niz wyspiewywanie konkretnego tekstu. nie ma tu tez jakiegokolwiek fragmentu ktory moznaby nazwac rockowa kompozycja, choc udziela sie tu na basie wspolpracownik Gabriela Tony Levin (tez King Crimson). wielbiciele Czadu (choc dla mnie to tez ulubiony fragment tej plyty) moga sie ewentualnie podjarac numerem o wiele mowiacym tytule „The Heat”. na poczatku wyrazny motyw, a potem perkusjonalny czad.

mowi sie ze soundtrack do „Ostatniego Kuszenia Chrystusa” jest ta zdecydowanie naj sciezka dzwiekowa Gabriela. niekoniecznie.

 

najlepszy moment: THE HEAT

ocena: 7/10

Leave a Reply