The Notting Hillbillies – Missing… Presumed Having a Good Time
rok wydania: 1990
wydawca: Vertigo
ten mark knopfler ciagle sie przez tego bloga przewija. dzisiaj o supergrupie, ktora wydala zaledwie jedna plyte. dziwna jednak to byla supergrupa. bo zdecydowanie nie gra ona super.
otoz jak wspominalismy przy okazji ostatniego longpleja Dire Straits „On Every Street”, knopfler w pewnym momencie zlapal podjarke amerykanskimi gatunkami typu blues lub, co gorsza, country. i Notting Hillbillies mieli byc tego najlepszym dowodem. polubilbym te plyte, gdyby np knopfler sie tutaj wyzyl i w Dire Straits gral to, do czego przyzwyczail sluchaczy. natomiast tak sie nie stalo i doswiadczenia wyniesione z TNH przeniosl na Dire Straits co, jak pamietamy, nie skonczylo sie za dobrze. tym bardziej mnie wkurwia omawiana dzis plyta.
no zobaczcie okladke. juz sie kojarzy, co nie? tytul ma zas wskazywac, ze plyta powstala dla „funu”. fujnie. szkoda tylko ze sluchacz nie czerpie zadnego funu. przynajmniej nie ja. i przypuszczam ze kazdy europejczyk ktory nie jezdzi na festiwal w Mragowie.
dobral sobie Knopfler dwoch counrowcow (plus klawiszowca z DS Guy’a Fletchera) i zapodaja te nieszczesliwe piosenki, ktore sa bardziej country niz samo country i bardziej bluesowate niz sam blues. no wezcie dla przykladu takie „Please Baby”. co za tytul, uggggh. a oto wyrywek ze zwrotki: „please baby – please please baby / won’t you come back to your daddy one more time”. a takich kwiatkow jest jeszcze wiecej. no nie do strawienia. tym bardziej ze pomimo iz piecze produkcyjna nad albumem sprawuje Knopfler, to samej jego gry jak na lekarstwo. gdzies pomyka ta jego gitarka, w ostatnim na plycie „Feel Like Going Home” nawet solowka sie przydarzy, ale to zdecydowanie za malo i niknie w tym calym slomianym przynudzaniu. mozna wyroznic od biedy dwa numery. najlepszy na plycie „Your Own Street Way”, bo autorstwa Knopflera i co ciekawe kojarzy sie z „Private Investigations”, wiec nie jest tak zle. a z numerow countryowcow mozna od biedy wyroznic „Will You Miss Me” (kolejny tytul-koszmarek) za ladniutki refren.
ocena taka a nie inna bo to nie jest zla plyta i nie wypada jej zrownywac z blotem. problem w tym ze to zupelnie nie moja jazda. jestes z europy, polski, moim country jest disco-polo i nie musze kumac tak korzennej muzy, tak jak trudno aby rodowity amerykanin skumal Bayer Fulla. wiec powiem tak: jesli jestes fanem country, to ta plyta jest jak najbardziej dla Ciebie.
ale hej! czytaja tego bloga jacys fani country?
najlepszy moment: YOUR OWN SWEET WAY
ocena: 5/10