Rocko – Wordplay
wydawca: DIY
Przyznam, że mam wyrzuty sumienia. Na świecie tyle się dzieje – Korea Północna szykuje się do wojny, umiera Margaret Thatcher, umiera Roger Ebert – jedna z moich największych inspiracji w dziedzinie krytyki sztuki, rocznica tragedii w Smoleńsku, Borussia Dortmund z naszymi w składzie rozgrywa jeden z najlepszych meczy XXI wieku… a ja znów tylko rap o gangsterce, dragach i kobietach lekkiego obyczaju.
Nie inaczej jest na „Wordplay’u” – Rocko generalnie nie wnika w globalną problematykę. Podobnie jego rap nie jest na światowym poziomie, choć trzeba uczciwie przyznać, że omawiany tu mixtape prezentuje się ciut lepiej niż dotychczasowe. Podkłady nie wychodzą poza dotychczas wypracowany schemat, ale w swojej działce brzmią naprawdę solidnie. Nie przebojowo, nie porywająco, a po prostu solidnie. Biorąc pod uwagę także fakt, iż całość mieści się w klasycznych 45 minutach, „Wordplay” jawi się pomyślanym jako spójne wydawnictwo przeznaczone do poważnego odbioru. A także na swój sposób odważne – obywając się praktycznie bez jakichkolwiek featuringów.
najlepszy moment: NACHO$
ocena: 7/10
