rageman.pl
Muzyka

Red Hot Chili Peppers – 2011 Live EP

rok wydania: 2012

wydawca: DIY

pobierz album

 

A co tam Panie u Red Hot Chili Peppers słychać?

Całkiem nieźle chyba. „I’m With You” się przyjęło, podobnie jak nowy gitarzysta. Parę dni temu zespół trafił do Rock And Roll Hall Of Fame (swoją drogą trochę imho nieładnie, że został uwzględniony taki Cliff Martinez czy wspomniany Josh, a już Dave Navarro nie), a już niedługo rusza kolejna część światowej trasy. Coraz bardziej powszechną praktyką staje się publikowanie w sieci przez zespoły odpłatnych bootlegów i RHCP też wpisuje się w nurt. Dla promocji LiveChiliPeppers.com opublikowaną darmową Epkę z 5 wykonami, osobiście wybranymi przez Chada Smitha.

Wnioski? Pierwszy jaki przychodzi to brak zaskoczenia. Pierwsze 3 numery – „Look Around”, „Dani California” i „Monarchy Of Roses” to raczej wierne odegranie studyjnych wersji, co w przypadku tego ostatniego wiąże się z pewnym wyzwaniem. Ciężko wydawać werdykty na podstawie 3 numerów, ale wygląda na to, że następca Fru dobrze wkomponował się także w koncertowe oblicze Papryczek. A reszta? Na swoim poziomie, czyli wysokim (sekcja rytmiczna) i ciut niższym (Kiedis). Aha, wygląda na to, że odpowiedzialność za komunikację z publiką bierze na siebie nie tylko Flea, ale i Pan Wokalista.

Dopiero w dwa ostatnie tracki wdziera się odrobina szaleństwa. Chyba nie przypadek, że oba pochodzą z „Blood Sugar Sex Magic”? „If You Have To Ask” nabiera przyspieszenia w końcówce (Josh całkiem nieźle radzi sobie z solówką), natomiast „Give It Away” cały przesiąknięty jest improwizacją, zresztą w pewnym momencie Kiedis żegna się z publiką, by instrumentaliści mogli odlecieć całkowicie.

Chyba bardziej niż oczywiste było to, że dzięki tej EPce wróce myślami do ’07 roku i koncertu Red Hot w Chorzowie. Z dzisiejszej perspektywy uważam, że koncert jeśli kulał, to na pewno nie pod względem repertuarowym (oczywiście zakładając, że nie liczyliśmy na to, że będą grali kawałki tylko z BSSM i wcześniejsze). Za nieszczęśliwy zbieg okoliczności należy uznać fakt, że Panowie zdecydowali się na mniej oczywistą setlistę akurat na trasie, która po raz pierwszy w ich historii obejmowała Polskę. Dlatego tym bardziej cieszy, że na obecnej trasie wrócili do hiciorów, które zapewne także usłyszymy w końcu na nadchodzącym koncercie w Warszawie. To co, kto chce mi kupić bilet?

 

najlepszy moment: MONARCHY OF ROSES

ocena: 7/10

Leave a Reply