Problem – Swig Tape
wydawca: DIY
Wracamy z nowym Problemem.
OK, nie takim nowym, bo to prawie 2 lata będą od publikacji „Swig Tape”. Ale warto pamiętać o tym mikstejpie jako tym, który dał Problemowi nowe raperskie życie. Raz, że stanowił on start serii regularnie wydawanych mixów w odstępie kilkumiesięcznym, a nie, jak dotychczas, corocznym. Przede wszystkim zrewitalizował on uprawianą przez niego stylistykę. Zamiast rapowego nie-wiadomo-co z „Hotels” mamy wreszcie konkretny sound.
Co ciekawe, wbrew westcoastowemu pochodzeniu, wcale nie takie bliskie NWA, nie mówiąc o g-funku. A wręcz przeciwnie – taki 'Tank Top, Boy Shorts, High Ponytails” brzmi niczym odrzut z… „Illmatica”. Czyli poważna sprawa. A nie jest to odosobniony przypadek – sól programu płyty stanowią chillujące, smoliste podkłady, na których Problem zaskakująco dobrze się odnajduje („Sometimes”, „A Star”). Wycieczki w nowocześniejsze, nawet trapowe („Barbershop”, „What’s The Problem”) są, no właśnie, tylko wycieczkami, choć całkiem możliwe, że fani newschoolu będą widzieć te proporcje zgoła odwrotnie.
Dodajmy jeszcze udział całkiem topowych gwiazd (Snoop Dogg, Iggy Azelia, Wiz Khalifa oraz prawie cała ekipa Black Hippy), piekielnie równy poziom (co ma i swoje wady – brak tu większych wybuchów przebojowości, na dodatek całość jest pokiereszowana mało wyraźnym, zgrzytliwym brzmieniem) i okazuje się, że skreślenie chłopaka na etapie „Hotels” było błędem.
najlepszy moment: LAST LOVE
ocena: 7,5/10
