Problem – Hotels
wydawca: DIY
Czas dopuścić znów do głosu płeć męską. Problem, bring it on.
Człowiek kryjący się za tą dość uniwersalnie zrozumiałą ksywą, choć ma już na karku prawie trzy dyszki, wciąż nie spieszy się z debiutem na legalu. Nie musi. Pochodzi przecież z Compton, a to wystarczy, by upatrywać w nim nowego Ice Cube’a.
Słusznie? Abstrahując od tego, że pod względem flow i barwy bliżej mu do bardziej wyluzowanych reprezentantów Zachodniego Wybrzeża, to na jego trzecim mikstejpie naprawdę nie dzieje się nic takiego, co rozbudzałoby nadzieję na nowy rapowy nex big thing. Ot, solidny newschoolowy średniak. Otwierający całość track tytułowy ewokuje w swym minimaliźmie Run DMC, ale częściej trafimy tu na wycieczki na trapowe („I.M.O.N.”) bądź r’n’b („Flipper”) podwórko. Na minus wyróżnia się natomiast „My Ex” zaśpiewany na modłę dziecięcej przyśpiewki „My Fair Lady”. Trochę suchar. Średnio przykuwają uwagę też featuringi, raczej no-name’owe (pomijając „Good Pussy” z udziałem Ivony, syntezatora głosu).
Raczej bez szans na akces do reaktywowanego NWA, ale nie skreślamy.
najlepszy moment: DOUBLE DIP (FEAT. TY$)
ocena: 6,5/10
