rageman.pl
Muzyka

Party Of Five OST

rok wydania: 1996

wydawca: Reprise

 

popatrzmy, jakiego to ja dzis soundtracka z szafy wygrzebalem…

nie mam zielonego pojecia, co to za serial ten „Party Of Five”. sadzac po okladce obstawiam klimaty „Friend”… niewazne. wazna jest za to muzyka. no, chociaz tak nie do konca.

bo jesli klimat sciezki dzwiekowej odzwierciedla to, co dzieje sie w serialu, to chyba blizej temu dzielu do „M jak milosc” niz „Twin Peaks”. a scislej rzecz ujmujac – totalna muzyka srodka. amerykanski pop rock z inklinacjami countryowymi, ktory europejczykow obchodzi tyle co zeszloroczny snieg. my mamy Feela, oni takich wykonawcow jak The BoDeans, Holly Palmer czy Laurie Sargent. nie aby to bylo jakies dramatyczne zle – wiekszosc rzecz to naprawde mile melodie (a juz taki „Send Me On My Way” Rusted Root to masakrycznie przebojowa sprawa). tyle ze wlatujace jednym, a wylatujace pare minut pozniej drugim uchem. do radia, w trakcie sprzatania, pilowania paznokci, robienia obiadu – spoko. ale zeby tak po prostu Sluchac… no, niekoniecznie.

wlasciwie tylko pare wyjatkow od reguly tu sie znalazlo. „Cruel Spell” niejakiego Big Voodoo Daddy to stricte jazzujaca sprawa, mimo iz w bardzo chwytliwej odmianie. Chaka Khan i Stevie Nicks to juz jednak wyzsza polka tak komercyjnie, jak i artystycznie. co slychac, zwlaszcza w przypadki frontmanki Fleetwood Mac przerabiajacej Toma Pettyego „Free Fallin”. najbardziej klimatycznie wyrozniajacym sie, a zarazem najlepszym fragmentem jest jednak „Blue Skies” elektronicznego wyjadacza BT. goscinny wokal Tori Amos nasuwa skojarzenie z jej „Professional Widow”, tyle ze tu jest znacznie fajniej. przede wszystkim dlatego, ze tutaj wokal jest pelnoprawnym partnerem podkladu, a nie tylko dodatkiem (nie trzeba dodawac, ze interpretacja wokalna Tori kladzie na lopatki – lata 90’te to byl zdecydowanie jej najlepszy okres). poza tym podklad BT nasuwa skojarzenia z tym, co robia Crystal Method czy Chemical Brothers. a w tym temacie jestem jak najbardziej na tak.

zwazywszy jednak na to, ze „Blue Skies” mozna znalezc na albumie BT nie wiem czy jest wiekszy sens nabywac tego skladaka. chyba ze ktos chce znac amerykanskie odpowiedniki Bajmu czy Feela. to spoko, prosze podrzucac CD-R’y, to wypale.

 

najlepszy moment: BT – BLUE SKIES (feat. Tori Amos)

ocena: 6/10

Leave a Reply