rageman.pl
Muzyka

Nielegal Wakacyjny WAFP!

rok wydania: 2010

wydawca: DIY

pobierz album

 

I kolejny WAFPowy nielegal do kolekcji.

Tym razem o kolekcji, na którą pomysł nie doczekał się kontynuacji. Zbiór tracków wakacyjnych… Ale jeśli ktoś spodziewa się sountracku do spożywania drinków z parasolką – zupełnie nie ten adres. Zresztą ekipa WAFP przy opisie składaka podaje całkiem dobry trop – to dla tych wszystkich pesymistów-melancholików, którzy zamiast cieszyć się wakacjami myślą o tym, ile jeszcze zostało do ich końca i dlaczego tak mało.

Czyli generalnie rzecz ujmując – rządzą smutne dźwięki, w zdecydowanej większości przypadków generowane za pomocą rockowego instrumentarium. Miło, że posiłkowano się muzyką kapel relatywnie młodych (wyjątkami Anita Lipnicka i Play, czyli projekt Sławka Pietrzaka z SP Records), czyli zgodnie z linią programową serwisu. Niemniej jeśli przykładać do kompilacji ta samą miarę co do głównej serii WAFPowej, to całość wypada średnio. Choć na dobrą sprawę jest to bezużyteczna opinia, bo już od czasu premiery parę kapel zdążyło się bardzo wybić, więc moje gdybanie „kto ma stąd szansę na sukces” można o kant dupy rozbić.

To może inaczej – może wskażę moich prywatnych faworytów? Proszę podobnie wnieść podium, ogłaszamy werdykt!

Trzecie miejsce idzie do Filipa Pokłosiewicza za „Discount”. W sumie niby banalna rzecz na wokal i gitarę (choć oczywiście mowy nie ma o graniu ogniskowym). A jednak jest coś mega ujmującego w tej melodii… takiego Radioheadowego wręcz. Zaraz, że jak? Dobra, przesadzam, ale jesli dysponuje się aż tak York’ową barwą głosu to skojarzenie nie może być inne.

Drugie miejsce goes to Dagadana i „Snów”. Choć na pierwszy plan wysuwa się kontrabas to reszta intrumentarium, zwłaszcza szeleszczący beat może się kojarzyć z „Vespertine”. Nawet jeśli wokalistka to, co oczywiste, zdecydowanie nie ta sama półka co Bjork, to i tak epitet „piękne” znajduje tu pełne zastosowanie.

Pierwsze miejsce przypada CNC za utwór „Vegas”. Jeśli za wspólne muzykowanie zabierają się Piotr Maciejewski (Drivealone, ex-Muchy) i najlepszy dziennikarz wśród muzyków/najlepszy muzyk wśród dziennikarzy Borys Dejnarowicz, to wiadomo, że warto nadstawić ucha. I rzeczywiście, „Vegas” jest godnym reprezentantem potencjału takiej kolaboracji. A last,fmowe taki pokroju shoegaze, indie pop nie są w tym wypadkiem pustosłowiem – to wszystko tu słychać. Słychać Dejnarowiczowe zamiłowanie do aranżacyjnego bogactwa i wyczucie Maciejewskiego w porukcyjnym ogarnianiu takiego natłoku dźwięków. I chyba dobrze się stało, że w kwestii wokali posiłkowali się pomocą z zewnątrz – jakoś nie wyobrażam sobie, by na miejscu tego wprowadzającego w błogostan żeńskiego wokalu Borys dał swoje popiskiwanie. Little punch intended, tak dla równowagi. Bo kawałek jest świetny, mam nadzieje że projekt znów wróci do życia.

Czekam do wakacji, może całości będzie słuchało się lepiej.

 

najlepszy moment: CNC – VEGAS

ocena: 7/10

Leave a Reply