Lightspeed Champion – Icky Pasta
wydawca: DIY
ogloszenie parafialne: Ryan Dunn zginal w wypadku samochodowym w wieku zaledwie 34 lat. zdecydowanie nie byl on moim faworytem z Jackassowej ekipy, niemniej mega sentyment do tej serii mam, dlatego troche smut.
a wracajac do naszego Championa… ostatnim jego bootlegiem jest wydana w tamtym roku dzis omawiana EPka. 5 trackow, wiec zdazymy o kazdym z nich cos powiedziec.
zaczyna sie zreszta dosc typowo. kapitalna, przeurocza melodyjka prowadzaca track tytulowy to jedna z lepszych rzeczy jakie mozna w tej serii bootlegow Championa uslyszec, jednak cala reszta aranzacji i tresci to juz cos, z czym sie zetknelismy chocby wczoraj. czyli wynaturzony, troche gejowski indie folk z chalupniczym, spoglosowanym brzmieniem.
natomiast nastepny w kolejnosci „Flies and Ties” to juz zaskoczenie. pelnokriwsty sound, wyrazny, bujajacy bass, cykacze i inne szmery bajery skladajace sie na „jadace” tempo utworu. normalnie jakby wyciete z jakiegos soundtracku filmu blaxploitation. „Straight” to juz powtorka klimatu z utworu pierwszego, tyle ze bez jakiegokolwiek melodyjnego punktu zaczepienia. i dalej: „Nothing is Everything is Nothing”, dla odmiany powtorka z „Flies…” – jeszcze bardziej stylowo brzmiaca.
czyli, zgodnie z regula przeplatanca, „Cry Cry Babeeeeeee” to bedzie akustyczna balladka? tak, choc nie do konca. bo troche wiecej instrumentow do aranzacji tu sprzezono, a i chorki sie pojawiaja. aha, skojarzenie tytulu ze szlagierem Janis Joplin zdecydowanie nieprzypadkowe.
posluchac mozna.
najlepszy moment: CRY CRY BABEEEEEEE
ocena: 6,5/10
