rageman.pl
Muzyka

Kronos Quartet – Winter Was Hard

rok wydania: 1988

wydawca: Elektra Nonesuch

 

skoro padla wczoraj nazwa Kronos Quartet, dzis postanawiam poswiecic tej zalodze wiecej miejsca.

ciezko powiedziec, czym mialby akurat ten album wyrozniac sie w dosyc pokaznej dyskografii tej czworki. podobnie jak na innych albumach slychac tu zestawienie wiolonczeli, skrzypiec i altowki. podobnie jak na innych albumach tutaj tez siegaja po cudze kompozycje. moze chodzi o te roznorodnosc? tutaj siegneli po naprawde odleglych stylistycznie artystow…

sorry, musze przerwac, ale wlasnie zaczal padac deszcz. jeszcze w tym roku nie ogladalem deszczu, a ze uwielbiam to zjawisko, to poczekajcie, ide sie przyjrzec.

 

 

ahhhhh, cudna sprawa. NIE MA lepszego zapachu od tego, jaki czuc w powietrzu tuz po deszczu. Absolut.

 

no ale na czym to skonczylismy? aha, ze Kronosi siegneli po roznych tworcow. rzucmy nazwiskami – Riley, Part, Lurie, Piazzolla, tu nejm e fiu. zaowocowalo to, rzecz jasna, roznorodnoscia klimatyczna. posepnosc i skandynawski chlod w „Fratres” Parta, argentynski klimat w „Four, For Tango”, smutek z tesknota jakby wymieszany w „Adagio”. to wszystko podane w charakterystycznym stylu Kronos Quartet. czyli pelnym dysonansow, podskornej nerwowosci, momentami wrecz agresywnym. blizej jazzu czy nawet rocka niz Vivaldiego. rodzicom takie skrzypeczki nie przypadna do gustu.

czystym odlotem, a zarazem najbardziej wyrozniajacym sie fragmentem jest „Forbidden Fruit”, czyli wspolne nagranie KQ i Johna Zorna. tu juz nie ma przebacz, gwalt na instrumentach i uszach sluchacza jednoczesnie, rozerotyzowany spiew pani z japonii i skreczowane zabawy na dokladke. na przeciwleglym zupelnie biegunie klimatycznym lezy tytulowy track – KQ w najbardziej lirycznej postaci i w towarzystwie choru.

mlodziezowo rzecz ujmujac – niezly hardkor generalnie.

 

najlepszy moment: FORBIDDEN FRUIT

ocena: 7,5/10

Leave a Reply