rageman.pl
Muzyka

Kevin McCall – The Eargazm

00-cover eargazmrok wydania: 2011

wydawca: DIY

pobierz album

 

Koniec z tymi szatanami, czas znów na muzykę dającą przyjemność.

No, może nie od razu taką jak z obrazka obok. Kevin McCall znany nam jest z „Trap God” Gucciego, na co dzień zajmuje się przede wszystkim ghostwritingiem dla Chrisa Browna. Co zadziwia, a nawet smuci, biorąc pod uwagę zawartość „Eargazm”. Jeśli facet ani trochę nie ustępuje talentem wokalnym swemu pracodawcy (a może i go przebija, choć może tu przemawiać przeze mnie antypatia do byłego chłopaka Rihanny), a przy tym sam sobie piszę piosenki, to czemu wciąż go nie widać na listach przebojów? Nawet urodę ma dosyć zbliżoną do autora „F.A.M.E.”, więc argument o braku odpowiedniej prezencji odpada. Niezbadane są ścieżki, którymi podąża współczesny mainstream.

Ponoć sytuacja powoli się zmienia, a Pan McCall powoli przymierza się do wydania debiutu, w wytwórni należącej oczywiście do Chrisa Browna. Tymczasem słuchajmy „Eargazmu”… i doznajmy. Bo to kawał kapitalnie zaaranżowanego, skomponowanego i wykonanego R’N’B. Nie wiem, jak zawartość tego mikstejpu ma się do współczesnych trendów w tym gatunku (#brakczasu), na pewno brzmi to nowocześniej niż w przypadku np Bobby’ego V, może nawet pod gusta hipsterów. Czyli bardziej Frank Ocean niż R.Kelly. Najlepiej słychać to w takich kawałkach jak „Body Instrument”, „Naked (Take It Off)” czy „Better”, których aksamitna faktura jest niemal namacalna, a zarazem nadprzeciętna ostrożność w konstrukcji aranży i dawkowania hooków zamyka drogę do list przebojów i serc statystycznego konsumenta r’n’b (czyli fana rapu, który potrzebuje soundtracku do relacji ze swą dziunią).

Mimo powyższego słychać na tym materiale parę bardziej oczywistych odniesień. „Guess Who (Home Alone)” to popowy (i świetny) wyjątek potwierdzający regułę niekomercyjności tego materiału. W „Money On The Floor” słychać rapy zaproszonych do studia Tanka i Ace Hooda, w „Mind Fucking You” sam McCall podejmuje się zresztą nawijki, co w połączeniu z neosoulowym podkładem daje efekt zbliżony do oferty Q-Tipa. Mowa o samplingu byłaby przesadą, niemniej „Touch You” totalnie rozwalił mnie obecnością charakterystycznych dźwięków z intra do.. „Time” Pink Floyd. R’n’b i Pink Floyd? Afera, Panie!

 

najlepszy moment: BETTER

ocena: 7,5/10

Leave a Reply