rageman.pl
Muzyka

Julee Cruise – The Voice Of Love

rok wydania: 1993/2018

wydawca: Warner/Sacred Bones

 

Dawno nic nie było o Twin Peaks, nieprawdaż? Tym razem na warsztat bierzemy drugi album piosenkarki, którą śmiało można określić mianem „głosu Twin Peaks”. Julee Cruise, bo o niej mowa, była nieznaną szerzej wokalistką, dopóki nie odkrył ją tandem Lynch/Badalamenti. Ten pierwszy uczynił ją nie tylko „rezydentką” serialowej knajpy Roadhouse, ale też stał się producentem jej albumów, a nawet niemal wyłącznym dostarczycielem tekstów piosenek (z muzyką oczywiście autorstwa Badalamentiego). Tak było na debiutanckim „Floating Into The Night”, tak jest i na omawianym dzisiaj albumie.

Mimo iż gro tracklisty stanowią premierowe piosenki, ci co poznali Cruise za sprawą TP doskonale wiedzą czego się po tym albumie spodziewać. Dream pop śpiewany unikalnym, eterycznym głosem, z czujnymi aranżacjami tworzonymi przez znane w środowisku jazzowym persony. Różnica sprowadza się do mniejszego pierwiastka mroku jaki był w piosenkach z soundtracku, plus obecność nowinek. W mniejszej dawce – jak niemal reggaeowy puls w „This Is Our Night”, oraz w większej – video swingujący „Kool Kat Walk”, gdzie nawet Cruise jeden jedyny raz zmienia sposób śpiewania na bardziej adekwatny.

Mamy też tu rzeczy i mniej premierowe. „Up In Flames” wprawdzie wziął się z nie tak szeroko znanego Lynchowskiego dzieła „Industrial Symphony No 1”, tyle że ten pochód basu doskonale znamy z „Freshly Squeezed”. „Questions In The World Of Blue” znamy już z dokładnie tej samej wersji umieszczonej na ścieżce dźwiękowej „Ogniu Krocz Za Mną”. Tam też była umieszczona instrumentalna wersja tracka tytułowego. Natomiast „She Would Die For Love” to nic innego jak główny temat muzyczny tamtego filmu, tyle że z wokalem i mniejszym udziałem trąbki, aby zostawić przestrzeń dla wokalu Julee. A mamy też chyba najbardziej odstający od całości „In My Other World” – jedyny utwór tutaj nie podpisany ani przez Lyncha ani Badalamentiego. I to słychać – myślę że Lynch nigdy nie podpisałby się pod tak Knopflerowsko brzmiącą gitarą.

Na szczęście Sacred Bones Records, którzy co rusz dostarczają radości fanom muzyki ze świata Lyncha nowymi reedycjami, nic przy tym nowym wydaniu nie majstrowało. Zarówno pierwsze wydanie, jak i ta reedycja, świata muzyki już nie zmienią, ale spokojnie można rzecz polecić nie tylko fanom Lyncha.

 

najlepszy moment: SHE WOULD DIE FOR LOVE

ocena: 7,25/10

Leave a Reply