Jon Fratelli – The Magic Hour EP
rok wydania: 2011
wydawca: DIY
znow indi srindi. pisalismy niedawno o drugiej i jak na razie ostatniej plycie Fratellis. wspominalismy, ze w zwiazku z solowa kariera jej lidera przyszlosc grupy stoi pod znakiem zapytania. no chyba ze…
… no chyba ze solowa kariera Jona Fratellisa nie wypali. co nie jest takie nieprawdopodobne, biorac pod uwage opublikowana w lutym EPke zapowiadajaca dlugograjacy debiut. krotko mowiac – rzecz cisnienia nie podnosi.
3 kawalki. niby kazdy czyms tam przykuwa uwage – w „Don’t Make Me Close My Eyes” bedzie do The Doors’owa partia (wibrafonu?), w „Par Man Part Myth Part Time” jakis taki southernrockowy klimat, a w najlepszym tracku tytulowym – calkiem sympatyczny, hardrockowy riff. o tym, ze to plytka autora „Chelsea Dagger” przypomina ultracharakterystyczny wokal (nie ukrywam – jeden z bardziej ulubionych w zgrai zespolow indie 2.0), ale niestety tez i mimo wszystko bardziej rockizmowe niz wizjonerskie podejscie do materii. przede wszystkim jednak wspolny mianownik to bardzo srednia przebojowosc. pewnie i nie o to chodzilo. tyle ze jesli chcialbym posluchac czegos wymagajacego a nie melodyjnie odprezajacego, to raczej nie siegnalbym po tego typu wydawnictwo.
to ile dajemy czasu na powrot The Fratellis?
najlepszy moment: THE MAGIC HOUR
ocena: 6,5/10