rageman.pl
Muzyka

Johnny Polygon – Rebel Without Applause

rok wydania: 2010

wydawca: DIY

pobierz album

 

Wracamy do Pana Polygona.

Teraz pomówimy o jego mikstejpach. Choć prawda jest taka, że z tradycyjnie pojmowanymi wydawnictwami tego typu łączy „RWA” jedynie ponadprzeciętna długość materiału (choć też nie przesadzajmy, 57 minut to czas trwania sporej liczby oficjalnych rap-płyt). Bo pod względem jego jakości to zupełnie inna kategoria. Ale też Polygon to zupełnie inna kategoria niż większość wykonawców, których mikstejpy tutaj omawiamy.

Ok, może jako całość „Rebel” nie prezentuje się tak okazale jak „Wolf In Cheap Clothing”, bo nie ma tu killera na miarę „Fuckin Awesome”, a też uzbierało się tu kilka kawałków nawet jeśli nie jednoznacznie słabych, to przynajmniej zbędnych („Get There”, „That’s You”). Ale zawężając materiał do zwyczajowego tuzina spokojnie uzyskalibyśmy płytę zdolną namieszać w głowach krytyków i wszystkich tych, którzy od szeroko pojętej muzyki miejskiej wymagają więcej niż tracków potwierdzających street credibility ich twórców. Polygon odcina się od mainstreamu, a ja będę go uparcie stawiał w szeregu awangardy hiphopu pokroju Kanye Westa czy Franka Oceana, których artystyczny potencjał jakimś cudem udało się przełożyć na sukces komercyjny. Zresztą ten rozbrat z komercją nie jest aż tak kompletny, skoro w remixie „The Riot Song” wystąpił Kid Cudi, do undergroundowców zdecydowanie nie należący. Swoją drogą, wraz z oryginalną wersją (także zawartą w trackliście „RWA”) jeden z bardziej wyróżniających się numerów, z fajną klubową (choć nie do końca taneczną) atmosferą. Na przeciwległym biegunie leży „To You…”, oparty jedynie na dźwiękach instrumentów… smyczkowych. Czyżby komuś się zamarzyło własne „Yesterday”?

A pomiędzy tymi biegunami stylistycznymi mamy całą armię kompozycji o podkładach, za które spore grono raperów wyłożyłoby gruby hajs, o ile mieliby lepszy gust. „Blvd Broad” z Davisową partią trąbki i „wieczorną atmosferą”, imprezowy (choć to chyba bardziej parodia) „Ass On The Flo”, kozacki „Get Right” (podobnie jak „Blvd Broad” z udziałem niejakiej Amandy Divy), „Get Over” z bassowymi dźwiękami rodem z jakiejś platformówki na Amigę, „Kids Broken Hearted” z popowym właściwie refrenem…

W sumie można by wymienić każdy utwór. „Mixtape”? Skromniacha!

 

najlepszy moment: GET RIGHT (FEAT. AMANDA DIVA)

ocena: 7,5/10

Leave a Reply