rageman.pl
Muzyka

Jaś Rogalsky & Wuwunio – Mission Pimpossible Vol. 1

rok wydania: 2012

wydawca: DIY

pobierz album

 

O polskim rapie ciąg dalszy. W obliczu faktu, iż Wuwunio – posługując się stosowaną przez niego terminologią – leci i chuja i postanowił zostać gwiazdą własnej telewizji, za jego aktywność fonograficzną wzięli się inni.

A konkretniej rzecz ujmując – „Mission Pimpossible vol.1” to kolekcja blendów, za którą odpowiada jeszcze mało znany w polskiej rap-grze Jaś Rogalsky. I słuchając tego mikstejpu trudno oprzeć się wrażeniu, że albo mamy do czynienia z dość sporą niesprawiedliwością, albo mówimy o stanie tymczasowym. Bo chłopak odwalił kawał kapitalnej roboty. Nie jestem ekspertem od hiphopu, więc zdecydowana większość dobranych tu do wokali Wuwunia podkładów była mi przed odsłuchem zupełnie obca. Chociaż… trudno tu mówić nawet o hiphopie. To są jakieś kosmiczne sprawy, rodem z repertuarów jakichś Dam-Funków czy tak totalnie alternatywnych obrzeży rapu, że dalej jest już tylko elektronika, i to rodem z Warpa. Ok, szaleję z porównaniami. Ale posłuchajcie np zawartej tu wersji „Pan Płonąca Wypłata”. Znajdźcie mi taki podkład u któregokolwiek polskiego rapera z mainstreamu, a dam Wam całą moją wypłatę (którą i tak Wam spali Kapitan Kajdan, hehe). Albo „Pokaż Cycki”. Fakt, oryginał był znacznie bardziej przebojowy. Ale podkład z Jasiowej wersji zrobił z tego taką poetycką wersję, że nawet studentki filozofii się nie oprą. Skrajnie przeciwległy, choć równie zajebisty, biegun reprezentuje „Kto Jest Twoim Tatą”. Przyznam że przy oryginale już nawet ja lekko odpadłem. Ale tutaj, w połączeniu z podkładem z… „Toxic” Britney, to jest chyba najśmieszniejsza (w pozytywnym sensie) rzecz jaka pojawiła się w polskim rapie w tym roku. Ten kosmiczny efekt dźwiękowy kończący wers „Ja piję do Ciebie, Ty pijesz moją spermę”, no kuuuuurde. Ok, ja wiem że to skrajna patologia i skatologia, humor dla wybranych (czyli po prostu spaczonych). Ale życzyłbym sobie, by patologia w polskim rapie występowała tylko w takiej postaci, a nie np w osobach składu Firmy.

Wspomnijmy jeszcze, że całkiem zajebiście wypadają też remixy, szczególnie te zaproponowane przez Bonifacego („Każdy ma jakiegoś bzika” z tymi klawiszami brzmi jak softrockowy hit z lat 80tych!) czy Szustego. A Wuwunio? Tłumaczyliśmy fenomen wcześniej, wciąż podtrzymuję entuzjastyczną opinię. I kto wie, może bardziej wymagający słuchacze dopiero w takiej wersji Wuwunia, ekhm, łykną.

 

najlepszy moment: PAN PŁONĄCA WYPŁATA (JAŚ ROGALSKY BLEND)

ocena: 7,5/10

Leave a Reply