rageman.pl
Muzyka

Jacek Kaczmarski & Zbigniew Łapiński – Sarmatia

rok wydania: 1994

wydawca: Scutum

 

nie abym byl wielkim patriota, ale w sumie ze smutkiem zauwazylem, ze ostatnia notka o jakims polskim dokonaniu muzycznym badz filmowym byla w lutym. czas zaleglosc nadrobic. i to w rzeczywiscie mocnym stylu.

bo przeciez trudno wskazac artystow silniej kojarzonych z Polska niz zmarly juz 6 lat temu (10 kwietnia – coz za beznadziejny zbieg okolicznosci…) Jacek Kaczmarski. najpopularniejszy bard Polski, oficjalny niemalze bard Solidarnosci, ale tez przeciez najzwyczajniej w swiecie legenda Polskiej muzyki. uwielbiany przez sluchaczy wszelkiej masci, ceniony przez brazne. tak ta rozdajaca Fryderyki, jak i tworzaca muzyke – wszak na tapete tworczosc Pana Kaczmarskiego bralo wielu – od Sweet Noise, przez Strachy na Lachy, az na Pei konczac.

nie bede jednak udawal, ze wiekszosc swego zycia mialem do tworczosci Kaczmarskiego stosunek wrecz antagonistyczny. estetyka pt gitara akustyczna i teatralny troche sposob spiewania wydawala mi sie cokolwiek przegieta. poza tym ubzduralo mi sie, ze z takimi tekstami to tworczosc Kaczmarskiego jest kierowana glownie do pasjonatow historii sprzed 100 lat, albo do ultrasow Solidarnosci (choc juz wtedy znalem wyjatki od tej reguly – pozdro Przemek).

jesli chodzi o ten pierwszy aspekt to wciaz stosunek mam niejednoznaczny. choc Kaczmarski wysoko cenil Dylana, to jednak okreslenie go mianem „polskiego Dylana” byloby nie tylko uproszczeniem, co wrecz lekkim niedopowiedzeniem. Kaczmarski owszem nie trzymal sie jednej formuly muzycznej, jednak na pewno nie byla jego udzialem taka ewolucja brzmieniowa jak u Dylana. po drugie – choc do wokalu Dylana tez trzeba sie przyzwyczaic, to jednak tez zdecydowanie nie wymaga to takiego wysilku jak w przypadku Kaczmarskiego, ktory niekiedy wokalnie wrecz szarzuje. inna sprawa, ze kiedy sie przelamiemy to uderzy nas, ze bez tej przesadnej ekspresji te numery stracilyby na wartosci przynajmniej o 50procent.

jesli zas chodzi o aspekt „historycznosci”… w tym kontekscie akurat trafilismy z wyborem plyty do omowienia. obraz Matejki na okladce, „Sarmatia” jak tytul… no, nie zapowiada to futurystycznych doznan. a jednak nie sa to piosenki dla archeologicznych nerdow, choc na pewno znajomosc kontekstow bardzo pomaga w odbiorze. mimo wszystko mozna powiedziec o tych 18 piesniach, ze ich przeslanie jest uniwersalne. ze ich problematyka tyczy Polaka jako takiego, a nie jego konkretnych poczynan sprzed wiekow uniemozliwiajacych wysuniecie analogii z terazniejszoscia. i to, niestety, wcale nie jest pozytywny wniosek. bo swiadczy o tym, ze niewiele sie zmienilismy. co jeszcze jaskrawiej widac w ostatnich tygodniach.

byc moze jednak najwazniejszym nowym wnioskiem dotyczacym tworczosci Kaczmarskiego jest to, ze to naprawde jest Muzycznie dobre. jesli sie ceni w piosence tekst na rowni z muzyka to jest to wrecz rzecz wybitna. ale i dla kogos takiego jak ja, dla ktorego tekst pozostanie juz na zawsze ktoryms-tam aspektem w Piosence, „Sarmatia” jawi sie jako rzecz bardzo przyzwoita. choc w tym spora zasluga jest Lapinskiego, ktory nie tylko towarzyszy Kaczmarskiemu na pianinie, ale i opracowal muzyke wszystkich utworow, a do paru z nich skomponowal muzyke. trudno mowic oczywiscie o popowych hookach, ale jednak melodie „Kniazia Jaremy Nawrocenia”, „Drzewa Genealogicznego” czy przede wszystkim „Wedlug Gombrowicza – narodu obrazanie” zostaja w glowie.

nie chce na sile szukac analogii z zagranica, ale mysle ze nalezaloby pielegnowac pamiec o Kaczmarskim, tak jak amerykanie czynia to juz z Dylanem jeszcze za jego zycia. a wniosek najsilniej sie nasuwajacy w kontekscie ostatnich dni – warto wystawic glowe poza schemat „oswiecone PO – ciemnogrod PiS” i dostrzec, ze mozna – tak jak Jacek Kaczmarski – darzyc platoniczna miloscia Bialego Orzelka i byc czlowiekiem otwartym, globalnie myslacym, patrzacym rowniez w przyszlosc. co polecam zwolenniczakom zarowno Kaczynskiego, jak i Kompanii Bronka.

 

najlepszy moment: WEDŁUG GOMBROWICZA – NARODU OBRAŻANIE

ocena: 7,5/10

Leave a Reply