rageman.pl
Muzyka

Gucci Mane – Trap God 2

rok wydania: 2013

wydawca: DIY

pobierz album

 

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią – oto druga recka na dziś.

Nie trzeba było czekać długo na następcę „Trap God”, bo zaledwie cztery miesiące. Przeczuwam zresztą, że na „dwójce” ten cykl się nie zakończy. I dobrze.

Bo słowo „awangarda” nie zaplątało się przypadkiem do wcześniejszej recenzji. Diagnozę z tamtej recenzji moglibyśmy zacytować także na potrzeby tej notki – jako całość materiał jest ciężki do przejścia (tym bardziej, że to aż 79 minut muzyki), ale słuchany wyrywkowo pozwala docenić kunszt, z jakim aranżowane są te kawałki. Może mi już zupełnie mózg zlasowało od słuchania tych rapów, ale takie utwory jak „Squad Car” pokazują, dlaczego trap gatunek jest popularny także w kręgach, nazwijmy to, akademickich. Serio – te paranoiczne dźwięki, z jakich poutykany jest podkład tego kawałka, prędzej usłyszymy na TVP Kulturze niż MTV. Wspomnianą awangardą można też tłumaczyć mniejszą niż w przypadku „jedynki” melodyjność tego materiału. A jeśli już przytrafia się coś chwytliwego, to podszyte jest to na tyle nietypową wibracją (Morcheebowa wersja triphopu w „Fly Shit”, odpryski reggae w „Runnin Circles”), że zupełnie pozbawiającą możliwości wtłoczenia piosenki w ramy rap-hitu. I nawet ficzuringi Lil Wayne’a czy Wiz Khalify na niewiele się zdają.

Odrobinę słabiej niż na jedynce, ale wciąż na poziomie, którego zupełnie się nie spodziewałem w kontekście Gucci Mane’a.

 

najlepszy moment: FLY SHIT (FEAT. LLOYD)

ocena: 7/10

Leave a Reply