Ewa Demarczyk – Ewa Demarczyk

rok wydania: 1974 (reedycja: 2004)
wydawca: Karmazyn
polskiej muzyki ciag dalszy. no, moze nie w stu procentach polskiej. ale na pewno slowianskiej.
Ewa Demarczyk. jedna z najwybitniejszych postaci zenskiej wokalistyki nad Wisla. mielismy szczescie zreszta do niezlych glosow w tym kraju: Violetta Vilas, Irena Santor, Maryla Rodowicz… ale trzeba tez cos zdecydowanie podkreslic – Demarczyk to tez Piekna Kariera, nawet jesli nie obfitujaca w wiele wydawnictw (wlasciwie to jak na taki Talent to skandalicznie mialo tych plyt bylo). Kariera wrecz bez skazy. nigdy nie otarla sie nawet o kicz, nie byla jurorem w teledurnieju, nie promowala sie w disco-relaxie. kariera ocierajaca sie o cos, co z braku lepszego okreslenia nazwijmy „Tajemnica”.
dzis bedzie o plycie pierwotnie przeznaczonej na rynek rosyjski, a ktora doczekala sie polskiej reedycji dokladnie 30 lat pozniej (i wciaz jest to ostatnie oficjalne wydawnictwo pani Demarczyk…). trudno mowic o tej plycie jako o historycznym dziele na miare „Enigmatica” czy „Bluesa”. a jednak nieprzyzwoicie czesto ocieramy sie przy jej odsluchu o muzyczna nirwane. nawet jesli nie za sprawa piosenek (choc bez przesady – nawet jesli brak tu najslynniejszej „Karuzeli z Madonnami” to wciaz sa tu tak cudne piesni jak „Grande Valse Brilliante” czy „Rebeka”, tu jako „Biedna Dziewczyna”) to na pewno za sprawa Spiewu. to banal, ale dzis juz tak sie nie spiewa, a na pewno nikt w Polsce. nie ta klasa, nie ta ekspresja, nie te mozliwosci, nie te uczucia. takze nie ten „poziom trudnosci”, bo ciezko sobie wyobrazic 15latka jarajacego sie postacia Demarczyk (no chocby ja takowym nie bylem). z dzisiejszej perspektywy moze stanowic przeszkode pewien „oldskulowy posmak” materialu (choc dla innych pewnie to bedzie jego dodatkowa zaleta), a takze jezyk rosyjski, ktory tu wystepuje w 4 utworach. sam zdecydowanie bardziej wole pania Demarczyk spiewajaca w ojczystym narzeczu, choc to akurat kwestia sympatii i antypatii wylacznie zwiazanych ze sfera jezykowa.
ale no wlasnie, tak na zupelnym marginesie – o ile ciekawszym dowodem przyjazni polsko-rosyjskiej sa wlasnie takie plyty jak dzisiaj omawiana, anizeli obserwowane ostatnio wybryki wynikajace z politycznego PRu. gdyby swiat jako taki inspirowalby sie swiatem Sztuki, to nie musialby sie „uczyc przyjazni” miedzynarodowej. po prostu nie znalby takich podzialow. ah. oh. ah. no, konczymy z tymi banalnymi spostrzezeniami cywilizacyjnymi. a zarazem dzisiejsza notke. zapraszam jutro.
najlepszy moment: BIEDNA DZIEWCZYNA
ocena: 8/10