rageman.pl
Muzyka

Dire Straits – Communique

rok wydania: 1979

wydawca: Vertigo

 

wracamy do tematu Dire Straits.

lecimy chronologicznie – drugi album, zaledwie rok pozniej po wydaniu debiutu. takie to fajne czasy byly, ze zespoly potrafily nawet w tym samym roku wydac dwa albumy, jeden zajebistszy od drugiego. nie to co teraz, kiedy czekasz pare lat na plyte ulubiencow swoich, a jak sie wreszcie doczekasz to przezywasz zalamanie, o wielkosci wprost proporcjonalnej do dlugosci oczekiwania (w tym miejscu pozdrawiam fanow Guns’N’Roses, hahaha). niestety przypadek „Comminque” jest jakby polaczeniem dwoch powyzszych zjawisk. i sprawia wrazenie bardziej powstalej w wyniku pospiechu niz przemyslanego konceptu.

choc muzyka wcale taka pospieszna nie jest. niby taki sam styl jak na debiucie, ale jakos wolniej plyna te kompozycje. i niestety troszke nudniej sie przez to robi. sultani swingu zaczeli zamulac. a lepsza produkcja wcale nie dodala jakosci, a wrecz przeciwnie. swing ma byc przybrudzony, z jajem, a nie krystalicznie brzmiacy.

najgorsze jednak jest to, ze albumu mimo wszystko slucha sie jako powtorki z rozrywki. Dire Straits 2. a sequele, jak wiadomo, w 98% okazuja sie gorsze od pierwowzoru. z jednej strony – styl, jaki knopfler i spolka zajawili na debiucie, jest tak kozacki, ze mogliby spokojnie pojsc droga ac/dc czy innego motorhead i nikt by sie nie obrazal za to. zwazywszy jednak na to, ze na nastepnych albumach tak ladnie sie rozwineli, mozna spokojnie darowac sobie Communique.

chociaz nie w calosci. nawet jesli „Lady Writer” brzmi jak powtorka z „Sultans Of Swing”, to jednak przyjemnie sie to slucha. przyjemne popowe chorki, bardzo. „Follow Me Home” ma z kolei ladne efekty. plaza, karaiby i takie tam. no, mozna jeszcze wyluskac „Where Do You Think You’re Going?”, gdzie ladnie wzrasta dynamika utworu. i to wszystko tak wlasciwie…

 

najlepszy moment: LADY WRITER

ocena: 6,5/10

Leave a Reply