Chief Keef – Back From The Dead
wydawca: DIY
Parafrazując Franka Zappę – does intelligence belong in music? Będąc młodym słuchaczem-idealistą święcie wierzyłem, że artyści to współcześni mitologiczni nadludzie o złotych sercach i nieprzeciętnej inteligencji. I choć dalej wierzę, że ktoś kto kocha sztukę musi być zwyczajnie dobrym człowiekiem, tak już do tej inteligencji przekonany nie jestem. Więcej – coraz częściej się przekonuję, że mądrość muzyki/tekstów danego artysty nijak musi się mieć do jego ogarniania rzeczywistości (klasyczny przykład – Rage Against The Machine, do których przekazu miałem swego czasu bezkrytyczny stosunek). I spoko, naprawdę nie mam z tym najmniejszych problemów – oni mają w pierwszej kolejności docierać do moich emocji, a nie poglądów społeczno-politycznych. Ponadto trzeba wziąć na poprawkę natężenie marketingowej kreacji w takim wizerunku. W końcu nic tak dobrze się nie sprzedaje jak kontrowersja, niezależnie jakiej jakości.
Przypadek Chief Keef’a to jednak ewenement, dla którego brakuje skali. Tajemnicą poliszynela jest, że stereotyp afro-amerykańskiego rapera myślącego tylko o kasie i seksie nie odbiega tak od prawdy, jak życzyliby sobie fani mainstreamowego hip hopu. Oczywiście bardzo generalizujemy, zwłaszcza jeśli tym samym wrzucamy do tego samego worka także rozmaitych Commonów, Nas’ów czy 2paców. Wystarczy jednak sięgnąć po kilka dowolnych mikstejpów z DatPiffa – kapitalne skojarzenia, wyrafinowane składanie rymów, a w treści hula wiatr. Mimo wszystko wciąż lokujesz ich IQ na normalnej, „ludzkiej skali” – bardzo szerokiej, niemniej wciąż odróżniającej od np. zwierząt.
I wtem pojawił się Chief Keed. Prawdziwe nazwisko Keith Cozart. Rocznik 1995. Reprezentant nowej szkoły (niekoniecznie nawet trapowej). W grudniu wydany debiut, „Finally Rich”. Nie te pozycje najbardziej interesują publikę. Spójrzmy na wycinki z CV (a właściwie z Wikipedii):
„(…) On September 5, 2012, Chicago Police disclosed to the Sun Times that Cozart is being investigated for a possible connection in the shooting death of fellow rapper and Englewood resident, Joseph 'Lil JoJo’ Coleman. This came after Keef had mocked his death on twitter. Which he later claimed was the result of his account being hacked. Coleman’s mother has openly claimed that Chief Keef paid to have her son killed.”
„(…) On October 17, 2012, Cook County prosecutors asked a judge to remand Cozart to juvenile detention for alleged parole violations stemming from a video interview he held at ashooting range which included him discharging a firearm. A hearing was set for November 20 which was subsequently moved to January 28, 2013 and again moved to January 15. The website that posted it, Pitchfork Media, was ordered by the court to provide the interview’s footage after they removed it three months prior.
„(…) On September 15, 2012, Cozart uploaded a photograph of himself receiving oral sex to the image sharing application Instagram. As a result, his account was subsequently banned for violating Instagram’s terms of service.”
Jak widać, chłopak w tańcu się nie pierd**li.
Zastanawia mnie też fragment dotyczący Pitchforka, bądź co bądź – wciąż najbardziej opiniotwórczego portalu muzycznego w Stanach. Urządzają mu sesję fotograficzną, znaczy – rekomendują go (chyba że to taka przeokrutnie przewrotna beka?). Znaczy – warto posłuchać. Tak więc słucham „Back From The Dead”, uchodzącego za przełomowy mixtape Keefa. I po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że albo ja tracę kontakt z dobrym gustem, albo Pitchfork z rzeczywistością.
Powaga, nie mam pojęcia co można o tym materiale powiedzieć. Produkcja tyleż nieokrzesana, co chaotyczna, sprawiająca wrażenie southern-rapowej ściany dźwięku. Zero hooków (no bo chyba nie w najpopularniejszym stąd „I Don’t Like”?), przeładowanie jakimiś efektami broni palnej i pokrzykiwań, nudne nawijki. I Soulja Boy jako gość, co też daje pewne pojęcie o materiali.
Sorry, to ja już wolę tę Peszkową.
najlepszy moment: 3 HUNNA (REMIX) (FEAT. SOULJA BOY)
ocena: 5,5/10
